czwartek, 2 czerwca 2011

Walc miłości


W ogrodzie zakwitła drobna dziewanna w odmianie różowej.


A wczoraj, przed wieczorem, miałam na balkonie odwiedziny takiej oto parki.

Dobrze, że w duszy mam cząstkę dziecka,
że wyspy marzeń mi się zielenią,
chociaż przybrana w dorosłą kieckę,
lecz upływ czasu nic w nich nie zmienia.

Niech krytykanci topią się w złości,
bzdur potok leją na klawiaturze,
przeżyć swe życie chcę dla miłości,
bo jego więcej już nie powtórzę.

Niech jacyś kpiarze się ze mnie śmieją,
niech moraliści grożą mi palcem,
ja poprzez wiosnę, jesień, zawieje,
będę tańczyła miłości walca.

Będzie wybrzmiewał swym rytmem w wierszach,
niech ci żałują, co nie kochają,
czy ta ostatnia, czy tamta pierwsza,
miłość jest życiem, nie tylko w maju...:)

34 komentarze:

  1. Witaj rankiem:))) Wiersz prawdziwy "jak nie wiem co":)))Dziewanna zachwycająca:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Cię moja Muzo* rankiem, słonecznie muzycznie i kłaniam się śliczne,)))

    Bądź moim natchnieniem,
    że świat zmienię przeświadczeniem
    pięknym bądź, bo skąd mam je wziąć?
    Zły czas unieważnij,
    daj blask mojej wyobraźni,
    myślom mym bądź, jak czuły rym.

    Improwizacją kolorową rządź,
    ekranizacją moich marzeń bądź.
    Bądź grą gdzie co los to fant,
    bądź listem na poste restante.
    Blondynką mi bądź niedużą
    i moją wielką muzą.

    Ja gram, śpiewam tworzę,
    a ty hoże me niebożę,
    przy mnie siądź,
    natchnieniem mym bądź.

    Ja jestem facet co w saksofon dmie,
    taką mam pracę nie najlżejszą, nie.
    Kłopoty mam w moll i w dur.
    Potrzeba mi chmur i piór
    by niosły mnie swingu skrzydła,
    by fraza mi nie brzydła.

    Więc bądź moją muzą
    bądź mi blondyneczką niedużą.
    W skwar czy w deszcz
    co robić masz, wiesz
    Co masz robić, wiesz:
    smaż, gotuj, zmywaj, pierz,
    a przytul czasem też,
    artystom takich muz
    potrzeba i już.

    Bądź moim natchnieniem,
    że świat zmienię przeświadczeniem
    pięknym bądź, bo skąd mam je wziąć?
    Zły czas unieważnij,
    daj blask mojej wyobraźni,
    myślom mym bądź, jak czuły rym.

    Improwizacją kolorową rządź,
    ekranizacją moich marzeń bądź.
    Bądź grą gdzie co los to fant,
    bądź listem na poste restante.
    Blondynką mi bądź niedużą
    i moją wielką muzą.

    http://www.youtube.com/watch?v=4ypl4HVk2Zk

    http://www.youtube.com/watch?v=PEP7R76C6UM&feature=related

    Uśmiechu na cały dzionek wszystkim :)))*

    OdpowiedzUsuń
  3. I ilustracja muzyczna do "Walca miłości"

    http://www.youtube.com/watch?v=G6G3L3jOSpU&feature=related

    :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj pięknym rankiem Ozonko:)
    Dziękuję i cieszę się, że podoba Ci się dziewanna i przesłanie wstępniaka.
    Miłego dnia Ci życzę, ze słoneczkiem do samego zachodu, w rytmie walca i bez burz.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie Bardzo podobają się wczesne kwiaty wiosenno-letnie. Wyglądają jakby były zrobione z półprzezroczystego szkła. Można też bardziej wykwintnie "ktoś zaklął ich urodę w szkle":))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień dobry Jasieczku:)*
    Cóż za piękne powitanie, jak poranek skąpany w słonku i wszystkich letnich zapachach ogrodu...
    Twoje piosenki idealnie współgrają z moim walcem miłości, dziękuję pięknie... Dorzucę jeszcze jednego walca, w wykonaniu Ireny Jarockiej, może Ci się spodoba?

    http://www.youtube.com/watch?v=I3gBWto3Bfo&feature=related

    Świetnie się go tańczy:))

    Słoneczka życzę i chwil oddechu w otoczeniu czerwcowej zieloności, muzyki i poezji. :)))*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooznko, coś w tym jest... cała subtelność jest zaklęta w tej półprzezroczystości. Chociaż intensywność czerwieni maków i różu piwonii też mnie urzeka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale to już zupełnie inna bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Limeryk o krytykantach ze wstępniaka.

    Zawsze znajdzie się miłości krytyczny moderator
    Choć myśli, że tylko z niego jest wielki jej kreator.
    I ciągle ględzi,
    I ciągle smędzi.
    Niechże już kupi sobie Lalę dmuchaną, lub wibrator.

    OdpowiedzUsuń
  10. Johny, witaj.:) Odpowiem Ci tak:

    Każdy swoją bajkę o miłości śni,
    tak nam przemijają noce oraz dni.
    I w tym cała sztuka,
    by jej poszukać,
    Nie znajdzie ten, co z innych tylko kpi.

    Dzięki za odwiedziny i pozdrowionka ślę serdeczne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewa, dziwny ten wiersz dzisiaj, niby o miłości a wiele w nim złości. Tak go odbieram. Pozdrawiam Ogródek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Danusiu:) Każdy może zobaczyć w wierszu coś dla siebie i nie mnie oceniać jego odbiór przez innych. To zależy, co komu w duszy gra i na jakim poziomie abstrakcji rozpatruje słowa wiersza.
    Mogę Cię zapewnić, że pisząc go nie czułam żadnej złości, wręcz przeciwnie, uczucia miałam bardzo pozytywne, z domieszką nutki satyry, bo słowa krytyki zawsze dodają mi skrzydeł, dziękuję.:)
    Pozdrawiam i miłego dnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A tak a'propos krytyków, znalazłam wiersz Juliana Tuwima, który mi się wyjątkowo spodobał...:)

    Do krytyków

    A w maju
    Zwykłem jeździć, szanowni panowie,
    Na przedniej platformie tramwaju!
    Miasto na wskroś mnie przeszywa!
    Co się tam dzieje w mej głowie:
    Pędy, zapędy, ognie, ogniwa,
    Wesoło w czubie i w piętach,
    A najweselej na skrętach!
    Na skrętach - koliście
    Zagarniam zachwytem ramienia,
    A drzewa w porywie natchnienia
    Szaleją wiosenną wonią,
    Z radości pęka pąkowie,
    Ulice na alarm dzwonią,
    Maju, maju! - -
    Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju,
    Wielce szanowni panowie!...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ty wiesz najlepiej, co czułaś, pisząc go. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Typowo tuwimowski i taki warszawski:)

    OdpowiedzUsuń
  16. A pewnie:) Zdarza się, że odczucia autora są zbieżne z odczuciami podmiotu lirycznego wiersza.
    Humoru i pogody ducha na cały dzień, Danusiu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. :)) Ozonko - a jaki cudnie prześmiewczy.:)
    Tuwim to również mistrz satyry i ciętego języka. Pamiętasz jego wiersz "Całujcie wy mnie wszyscy w d..."?

    OdpowiedzUsuń
  18. jontek z koliby2 czerwca 2011 11:28

    Witam Ogrodników :-)

    Ewuniu, wiersz jest cudny! Dziewanna...dech mi zaparło :-)
    Powiem tak, to cudowne uczucie, w dorosłym życiu...mieć radość dziecka. Cieszyć się z byle czego, ot, choćby Danusiu, że gołębie przysiadły na balkonie...pogruchały odleciały :-)
    Ewo, nie wiem skąd Hanusia ten tekst wynalazła...
    Nawet nie zna autora...ale prosiła by go dla Ciebie zamieścić na Twym blogu, co niniejszym czynię :

    O KOBIETACH
    Kiedy ma 5 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę.
    Kiedy ma 10 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka.
    Kiedy ma 15 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę Kopciuszka : "Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły"
    Kiedy ma 20 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi się:
    "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka".
    Ale wychodzi z domu.
    Kiedy ma 30 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi się:
    "Za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste" ale uważa że teraz już nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu.
    Kiedy ma 40 lat:
    Ogląda się w lustrze i widzi się:
    "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone, albo za bardzo proste", ale mówi że jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.
    Kiedy ma 50 lat:
    Ogląda się w lustrze i mówi:
    "Jestem sobą" i idzie wszędzie.
    Kiedy ma 60 lat:
    Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi...którzy już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze...
    Wychodzi z domu i zdobywa świat.
    Kiedy ma 70 lat:
    Patrzy na siebie...i widzi mądrość, radość i umiejętności.
    Wychodzi z domu i cieszy się życiem.
    Kiedy ma 80 lat:
    Nie troszczy się o patrzenie w lustro...
    Po prostu, zakłada liliowy kapelusz i wychodzi z domu...żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.

    Serdecznie pozdrawiam, u mnie deszcz...

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamiętam:))) Przedni wiersz:))) Bo Tuwim taki był. Raz zakochany, liryk do kwadratu. Innym razem jego satyryczne oko spostrzegało śmieszności na każdym kroku. Też musiał przygiąć karku przed komunistyczną nawałą durnoty.

    OdpowiedzUsuń
  20. Odp. z 11:38 jest do Ewy:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj Jontuś:)
    Dziękuję za miłe słowa, a Hanusi podziękują za świetną opowiastkę o kobietach...:)
    A wiesz, podejrzewam, że najbardziej cierpi lustro od takich spostrzeżeń... :)))
    Prawdziwa kobieta zawsze jest w sam raz, powinna mieć dystans do siebie i dużo wcześniej włożyć ten liliowy kapelusz, najlepiej słomkowy, z piękną, liliową kokardą. Ja mam przyjazne lustro, różowe okulary, jestem sobą i... idę wszędzie.:)

    A moje gołąbki pieściły się cały wieczór dziobkami, a potem przysiadły sobie w kąciku, przytulone, jak dwa aniołki, przetrwały burzę i spały sobie słodko do rana. O czwartej rano zagruchały i odleciały. Nie powiem, co jeszcze zostawiły na balkonie... Może uda mi się dzisiaj znów złapać je w obiektyw?
    Dla Ciebie i Hanusi dedykuję wiersz K.I. Gałczyńskiego -

    Pokochałem Ciebie

    pokochałem ciebie w noc błękitną,
    w noc grającą, w noc bezkresną.
    Jak od lamp, od serc było widno,
    gdyś westchnęła, kiedym westchnął.

    pokochałem ciebie i boso,
    i w koronie, i o świcie, i nocą.
    jeśli tedy kiedyś mi powiesz:
    Po coś, miły, tak bardzo pokochał?
    Powiem: Spytaj się wiatru w dąbrowie,
    czemu nagle upadnie z wysoka
    i obleci całą dąbrowę
    szuka, szuka gdzie jagody głogowe...

    Pozdrawiam w bardzo upalny, bezwietrzny dzionek... chmury się zbierają nad horyzontem, ale... nic to:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Do Jontka: Gołębie są cudne, potrafię się cieszyć z małych rzeczy. Pozdrawiam Ogródek.

    OdpowiedzUsuń
  23. A może ktoś ma sposób na upał?
    Najlepszy byłby browar naprzeciwko... jak w wierszu Agnieszki Osieckiej:

    Anioł i Diabeł

    Idzie diabeł ścieżką krzywą, pełen myśli złych
    Nie pożyczył mu na piwo, nie pożyczył nikt
    Słońce pali go od rana, wiatr gorący dmucha
    Diabeł się z pragnienia słania, w ten piekielny upał

    Piwa, nalejcie piwa, nalejcie piwa
    z tej starej beczki od barmana
    Bo od piwa głowa się kiwa, nalejcie piwa
    z tej starej beczki od barmana.

    Idzie anioł wśród zieleni, dobrze mu się wiedzie
    Pełno drobnych ma w kieszeni, i przyjaciół wszędzie
    Nagle przystanęli obaj na drodze
    pod śliwką
    Zobaczyli, że im browar wyszedł naprzeciwko

    Nie ma szczęścia na tym świecie, ni sprawiedliwości
    Anioł pije piwo trzecie, diabeł mu zazdrości
    Mówi diabeł: "postaw kufel, Bóg ci wynagrodzi"
    My artyści w taki upał żyć musimy w zgodzie

    Na to anioł zatrzepotał skrzydeł pióropuszem
    I powiada: "dam ci dychę w zamian za twą duszę"
    Musiał diabeł aniołowi duszę swoją sprzedać
    I stworzyli razem piekło z odrobiną nieba

    Nie ma szczęścia na tym świecie, ni sprawiedliwości
    Anioł z diabłem piją piwo, cały raj zazdrości
    Nie ma szczęścia na tym świecie, ni sprawiedliwości
    Anioł z diabłem piwo piją, piekło im zazdrości
    ****
    Za chwilę się całkiem rozpuszczę, mury rozgrzane do niemożliwości... chmurki porozciągały się leniwie, a powietrze nie chce dać żadnego, orzeźwiającego wiaterku... Najchętniej schowałabym się do lodówki:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witajcie przed wieczorem po upalnym dniu:)

    Zapraszam na bosaka pod wierzbę, na pachnącą, świeżo skoszoną trawę i już podaję zimny drink ze świeżych owoców pomarańczy...
    Chyba, że ktoś woli dobrze schłodzone piwo:)

    Upał gdzieś się schował
    w przedwieczornej ciszy,
    gałązki wierzbiny
    lekki wiatr kołysze.

    Białe chmurki płyną,
    kładą się już cienie
    dzień dzisiejszy będzie
    niedługo wspomnieniem.

    Czas odpocząć w chłodzie,
    duszę w wiersz zanurzyć,
    słuchać szmeru liści,
    myśli swe rozchmurzyć:)

    OdpowiedzUsuń
  25. ... i zanurzamy się w Piwnicy z Beatą Rybotycką i Grzegorzem Turnauem:

    http://www.youtube.com/watch?v=mRpPvRAX-MU

    :))

    OdpowiedzUsuń
  26. ...zachwycił mnie wiersz Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, więc też go dodam do dzisiejszego wieczoru w Ogródku:

    PYSZNE LATO

    Pyszne lato, paw olbrzymi,
    stojący za parku kratą,
    roztoczywszy wachlarz ogona,
    który się czernią i fioletem dymi,
    spogląda wkoło oczyma płowymi,
    wzruszając złotą i błękitną rzęsą...


    O siądź na moim oknie, przecudowne lato,
    niech wtulę mocno głowę w twoje ciepłe pióra
    korzennej woni,
    na wietrze drżące -
    niech żółte słońce
    gorącą ręką oczy mi przesłoni,
    niech się z rozkoszy ma dusza wygina,
    jak poskręcany wąs dzikiego wina.-

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja poplotkuję z J. Tuwimem o Ewie :)

    EWA

    Zaczelo sie to dawno, dawno,
    Najdawniej jak pamiec siega,
    Tam, skad bierze poczatek
    Rodzaju ludzkiego ksiega.
    Pod modrym niebem, w cudnym ogrodzie,
    Pod slynnym drzewem, w przewiewnym chlodzie,
    Pierwsza wiosna, w pierwszym maju,
    Zreszta kazdy o tym wie:

    Kiedy Adam mieszkal w raju
    Bardzo czesto nudzil sie,
    Spac tam bylo we zwyczaju,
    Wiec spoczywal w blogim snie...

    Dalszy ciag kazdy sam sobie dospiewa.
    Slowem: EWA.
    I zaraz potem zerwala owoc z drzewa, co necil wonia
    i blaskiem swiecil. Ach, przypadla don pozadliwymi usty:

    Patrz Genezis, rozdzial trzeci, ustep szosty:
    Widzac tedy niewiasta, iz dobre drzewo ku jedzeniu, a iz
    bylo wdzieczne ust wejrzeniu a pozadliwe drzewo, dla
    nabycia umiejetnosci wziela z owocu jego i jadla, i dala
    tez mezowi swemu, ktory z nia byl i on tez jadl.

    Od grzechu zaczal sie jej swiat,
    A ze Pan Bog ja stworzyl, a szatan opetal,
    Jest wiec odtad na wieki i grzeszna, i swieta,
    Zdradliwa i wierna, i dobra i zla,
    I rozkosz i rozpacz, i usmiech i lza,
    I golab i zmija, i piolun i miod,
    I aniol i demon, i upior i cud,
    I szczyt nad chmurami, i przepasc bez dna,
    Poczatek i koniec - kobieta, acha!

    Tylko proszę...bez urazy :)*

    OdpowiedzUsuń
  28. A to plotkarz z Ciebie, że ho,ho... też bym tak chciała z Julianem...;)
    A jaka tam uraza, Jaśku, to przecież Julek...:))
    Takie są Ewy, a le co Wy, bidule, bez nich byście zrobili? Jesteście ponoć słabszą płcią:)
    Tak mi się kiedyś o tym napisało:

    Słabsza płeć

    Niby taki mocny, zawsze pewny siebie,
    czy to przy szabelce, czy idąc w konkury,
    lecz w codziennym życiu on się boi ciebie,
    choć ty taka krucha, kobieto, z natury.

    Już od czasów raju wszystkim oczywiste,
    choć na co dzień siłą męską on szpanuje,
    że kobieta wyżej stoi od mężczyzny,
    bo jednego żebra przecież mu brakuje.

    No i jeszcze drobiazg, sprawa dobrze znana,
    w Biblii opowieściach motyw ten pobrzmiewa:
    aby Ewę skusić, trzeba aż szatana,
    by Adama zdobyć – wystarczyła Ewa.

    Acha! :)))*

    OdpowiedzUsuń
  29. ... i jeszcze czymś Ci się zrewanżuję, autora nie znam:

    Mężczyźni

    mężczyźni utulą w ramionach
    mężczyźni są ostoją
    mężczyźni płaczą w ukryciu
    mężczyźni się nie boją

    łatwo się czują zranieni,
    są na świecie niezastąpieni
    kiedy mężczyzna jest mężczyzną?
    och ... , kiedy jest mężczyzną?

    mężczyźni kupują miłość
    mężczyźni nie mają pamięci
    mężczyźni podrywają jak głupi
    mężczyźni kłamią jak najęci

    zawsze mogą i są w gotowości,
    kombinują z lekkomyślności
    kiedy mężczyzna jest mężczyzną?
    oh ... , kiedy jest mężczyzną?

    mężczyźni biorą życie lekko
    mężczyźni nie mają lekko
    mężczyźni są na zewnątrz twardzi
    mężczyźni mają w środku miękko

    są upartymi zatwardzielcami,
    przebijają mury głowami
    kiedy mężczyzna jest mężczyzną?
    och ... , kiedy jest mężczyzną?

    mężczyźni mają mięśnie
    mężczyźni nie lubią banałów
    mężczyźni potrafią wszystko
    mężczyźni dostają zawałów

    mężczyźni ...

    mężczyźni zajmują się wojnami
    mężczyźni świecą łysinami
    mężczyźni chcą być uwielbiani
    mężczyźni są od małego na bani
    mężczyźni budują rakiety
    mężczyźni przypalają kotlety
    mężczyźni nie umieją rodzić dzieci
    mężczyźni są sami jak dzieci
    mężczyźni przeżyją i w brudzie
    mężczyźni to także są ludzie

    mężczyźni ...

    łatwo się czują zranieni,
    są na świecie niezastąpieni
    kiedy mężczyzna jest mężczyzną?
    och ... , kiedy jest mężczyzną?

    (Wiersz powstał pod wpływem tekstu piosenki "Maenner"
    Herberta Groenemeyera)

    Tylko bez urazy proszę:)))*

    OdpowiedzUsuń
  30. Jaśku, czy zauważyłeś, że Jędruś gdzieś wlazł w strefę cienia i cosik mu się wyłazić stamtąd nie chce? Chyba przez ten upał...

    Jędruś, pozdrówka serdeczne, w Ogródku też są miejsca cieniste.:)

    OdpowiedzUsuń
  31. No tak... coś mnie niepokoją te jego słowa ze smugi cienia. Jędruś daj znak, że wszystko jest OK.
    Pozdrówka wieczorne Ci ślę :)

    I muza do dzisiejszego wstępniaka:

    http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U

    OdpowiedzUsuń
  32. :) Uwielbiam piosenki Bajora... tyle w nich poezji... A do wstępniaka jeszcze ładnie brzmi ta piosenka:

    http://www.youtube.com/watch?v=iDoTjD5VeT4&feature=related
    ... i śliczny tekst:

    Całe życie czekam
    Dzień po dniu
    Płynie czasu rzeka
    Wieczny nurt
    Gdzie mnie niesie życia prąd?
    Ciągle pytam: Dokąd? Skąd?

    Całe życie czekam
    Mrok czy blask
    Na człowieka
    Co zatrzyma czas
    Tylko miłość ma tę moc
    Kiedy kocham to mam w swoich dłoniach los

    W tym świecie pełnym złud
    Bajecznie pięknych kłamstw
    Nie wstydzę się prostych prawd

    Chociaż nie jest łatwo
    Przemijać w rytmie dni
    Nie zgaśnie we mnie światło
    Ta miłość musi przyjść

    To może brzmi zbyt prosto
    Nie szukam błędnych gwiazd
    Nadzieja moją siostrą
    A moim wrogiem czas

    Cóż, życie to czekanie
    Róż co dzień nie da nikt
    Musi być cień by kiedyś był blask
    Nie wstydzę prostych prawd

    W tym świecie pełnym złud
    Bajecznie pięknych kłamstw
    Nie wstydzę się prostych prawd

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziś dobranocka z Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim do kołysanki: Spiritual Garden
    Kitaro
    http://www.youtube.com/watch?v=eYAlLzds3w4

    Siódme niebo

    I
    Zima była, gdy wysiadłem z autobusu
    i rzuciłem się w twoje ramiona,
    i twych włosów, twych wieczornych włosów
    ogarnęła mnie woń niezmierzona.

    Księżyc zniżył się, błysnął nad klamką,
    potem odszedł i wplątał się w drzewo.
    Pierścień nocy nad nami się zamknął
    i zaczęło się siódme niebo.

    II
    Choć godzina trochę późna,
    jeszcze świecą twoje okna,
    więc wołamy: - Hola, wpuść nas,
    wpuśćże nas, pochmurnooka -

    nie będziemy spać na dachu,
    otwórz drzwi i wprowadź w nocy
    w twe mieszkanie pełne ptaków,
    instrumentów, świec płonących.

    Przelecimy przez pokoje
    wiatrem, walcem, tłumem szumnym,
    ozłocimy loki twoje
    dźwiękiem gitar siedmiostrunnym.

    III
    To było wieczorem w Europie,
    może w Holandii, może w Belgii,
    gwiazdy lśniły jak lampki na grobie
    i szumiał wiatr. Taki wielki.

    Bo już jesień grała, coraz szybciej,
    na akordeonie złotym
    i leciały nad dachami skrzypce,
    liście, klarnety i fagoty.

    A gdy deszcz bulwarami popłynął,
    zaczynała się chwila szalona.
    Bo na przedmieściu było male kino
    (i pamiętasz? - kasjerka Simona).

    I wieczorem każdym po ciemku -
    i wieczorem każdym jak requiem,
    z tulipanem czerwonym w ręku
    przez bulwary do ciebie biegłem.

    A tam było jasno w małym kinie...
    Ej, wesoło w kinie "Olimpia"!
    Piękny kwiat najpiękniejszej dziewczynie -
    to dla ciebie ten czerwony tulipan.

    Ja dla ciebie bym truciznę wypił,
    chcę być z tobą duszą i ciałem -
    l wyrzucali mnie z tej "Olimpii",
    bo za głośno o miłości krzyczałem.

    Ale raz, rozpaczy na przekór,
    przyszła noc najwyższa, natchniona.
    Coś się stało: cud w XX wieku -
    poszłaś ze mną ty, nie Simona.

    Wtedy dłoń twą wziąłem w dłonie moje,
    w oczach naszych wieczny blask zaświecił
    i przez świat obłąkany od wojen
    szliśmy razem jak dwoje dzieci.

    IV
    Ty jesteś najpiękniejsze zwierzęta,
    twoje włosy o świcie są modre,
    tyś wysoko jak światła na okrętach,
    do oddechu twojego się modlę.

    Tobiem wszystkie zbudował instrumenty,
    wszystkie owoce zniósł, wszystkie kwiaty,
    ciebie ścigam przez wszystkie firmamenty,
    wszystkie światy, wszystkie klimaty.

    V
    Zadzwoniły zausznice z miedzi,
    zadzwoniły jak dzwony Bizancjum,
    wicher śnieżny za oknem zabredził
    nad Grenoblą, nad górzystą Francją.

    Na paznokciach twych, na włosów splotach
    ptaki świateł gubiły swe pióra.
    Nagle ptaki zgasły. Ciemnozłota
    nadciągała miłość jak chmura.

    Dobranoc, dobranoc najmilsi:)*** Przytulajmy się
    do poranka i dłużej :)*

    OdpowiedzUsuń
  34. Skąd wiedziałeś, że to mój ulubiony wiersz Mistrza Konstantego? Dziękuję...:)*
    A ja, tak jak zaczęłam, tak i zakończę dzień w rytmie walca miłości, z wierszem Alexandra Czartoryskiego, w którego rytmie można nawet tańczyć...:)

    Posłuchaj rozkoszy

    Posłuchaj, pod drzewem,
    jak wraz z ptaka śpiewem
    melodia w nas cudna rozbrzmiewa.

    Opuszki, twych palców
    współgrają, jak w tańcu,
    a we mnie się rozkosz rozlewa.

    Posłuchaj, te nuty
    i dźwięk z nich wyzuty,
    jak echo się we mnie panoszy

    i nie ma mnie wcale.
    Ty czujesz, te fale,
    gdy cała odpływam w rozkoszy.

    Posłuchaj, tę ciszę,
    ty słyszysz, ja słyszę,
    zamiera pulsując w mym ciele.

    Czy wróci, tu, do mnie?
    Nie pytam przytomnie
    bo tobie tak dałam niewiele.

    Posłuchaj, więc, ze mną,
    gdy chwila w przyjemną
    rozkoszy się porę zamienia,

    to znika ma trema,
    ja jestem, mnie nie ma,
    bo wszystkie się mylą znaczenia.

    Posłuchaj, wraz ze mną,
    gdy chwila w przyjemną
    rozkoszy zamienia się porę,

    to nie myśl przytomnie
    i nie myśl już o mnie,
    a ja cię do nieba zabiorę.

    Dobranoc, dobranoc Najmilsi:)*** - w tym rytmie można cudownie się przytulać...:)*

    ... a po tańcu kołysanka:
    Ti Amo - w wykonaniu Julio Iglesias, albo Umberto Tozzi i Monica Belluzii:

    http://www.youtube.com/watch?v=f8Z9eurT51c&feature=related

    OdpowiedzUsuń