piątek, 29 czerwca 2012

Nasze lato dłuższe

Sobota - 30 czerwca - udało mi się dodać zdjęcie mojego dziurawca - samosiejki; upodobał sobie kaskadę przy oczku wodnym.
Nasze lato dłuższe

Tak niedawno jeszcze źdźbło trawy bladawe
spod zeschniętej darni wyglądało skrycie,
między paprociami pachniały konwalie,
lustro stawu lśniło kaczeńców odbiciem.

Teraz w gęstwie krzewów umilkły słowiki,
pisklęta bocianów z gniazd już wyglądają,
malwy się wpisały w pejzaż sielskich rycin,
błękitne cykorie szepczą na rozstajach.

Nasze lato dłuższe, niż tętno przyrody,
czas je wolniej skrywa w jesieni woale,
spijaj ze mną, miły, tę ulotną słodycz,
zanim złotych liści zawiruje balet...

środa, 27 czerwca 2012

Deszczowy wiersz

Na deszczowy dzień słoneczna kompozycja czerwca.
Deszczowy wiersz

Gdy w zaraniu lata czuję smak jesieni,
sen o ciepłym słońcu nie chciał mi się wyśnić,
w szarości poranka znikły barwne lśnienia,
znów pogoda ducha jest trochę kapryśna.

Mokry refren cicho deszcz na szybie brzdąka,
marzenia przemokły, nie chcą wyschnąć w rymach,
w huśtawce nastrojów z radością rozłąka,
powraca nostalgią zjesienniały klimat.

Kiedy rano wstaniesz prześlij mi dwa słowa, 
czerwone, jak jabłka we wrześniowym sadzie, 
w zakamarkach czasu głęboko je schowam,
zarumienię myśli w szarudze przybladłe.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Pachnący wiersz

Wczorajsze nowinki z mojego ogrodu. Prawdziwy, najprawdziwszy kwiat paproci; w noc świętojańską zakwitła paproć - długosz królewski.
Ptaki zażywające kąpieli na kaskadzie. Pięć młodych sikorek czarnogłówek...
... i dzwoniec. Wszystkie tak ruchliwe, że zdjęcia są nieostre.
Gailardie, popularnie zwane cyganami.
Wiesiołek missouryjski.
Ostróżki
Pachnący wiersz

Woń lata powoli wypełnia ogrody,
w maciejce i floksach nieziemska, jak bajka,
w ulotnym spektaklu wiatr niesie tę słodycz,
rozwiesza w powietrzu czarowną woalkę.

Spływa mi do serca delikatną strużką,
zmysły koloruje soczystą purpurą,
czasu, co upływa, zaprzecza wskazówkom,
nie pozwala myślom zaciągnąć się w chmurach.

Różowawym blaskiem dzień zaczął zaranie,
o codzienny uśmiech promień mnie poprosił,
pachnący wiersz piszę tobie ze świtaniem,
abyś w butonierce mógł go dzisiaj nosić.

(z archiwum, zmieniony)

sobota, 23 czerwca 2012

Lawendowa kąpiel

Moje czerwcowe kwiaty na cały dzień. Na ranek po nocnym deszczu - lilie wodne,
na słoneczny dzień żółte rumianki,
na popołudnie wiciokrzew...
... i róże,
a na wieczór - lawendowa kąpiel...:)
Lawendowa kąpiel

Lawenda, to zapach letniego wieczoru,
z powiewami wiatru tańczy po ogrodzie,
w sąsiedztwie goryczka, szarosrebrny piołun,
wiesiołek, co tylko o zmierzchu przychodzi.

Po upalnych nocach miłością pisanych
zanurzymy zmysły w fioletowej ciszy,
czar nieśmiałych kwiatków sprawi, że nad ranem
wyszeptane słowa na pewno usłyszysz.

Uwiłam bukiecik, na zimę zasuszę
pośród zawieruchy garstkę letnich wspomnień,
odnajdziemy w sobie żar czerwcowych wzruszeń,
gdy ci przygotuję lawendową kąpiel.

czwartek, 21 czerwca 2012

***(W kolorach malwy i lawendy)

Trochę kolorów i zapachów na pierwszy dzień lata. Zakwitły lipy.
Dziewanna.
Dojrzewa agrest.
Orlik.
A do dzisiejszej kawy - polny goździk kartuzek; choć drobny, urzeka barwą, kształtem płatków i zapachem:)
 ***(W kolorach malwy i lawendy)

W kolorach malwy i lawendy
lato wkroczyło w ciepłą przestrzeń,
pośród storczyków i ciemiężyc,
jak długo potrwa, myśleć nie chcę.

Wiosna zamknięta przemijaniem,
mój czas pośpiechem ostro kłuty,
spójrz, zorzą błysnął dziś poranek,
kwietną melodię wiatr zanucił.

Nim jesień nada kształty myślom,
koduję letnie aromaty,
gdy sepią się zaciągnie przyszłość,
chcę być dla ciebie polnym kwiatem.

wtorek, 19 czerwca 2012

Mieszkanie poetki

Wiciokrzew.
Kwiat farbownika.
Już dojrzały :)
Mieszkanie poetki

W rozsypanych rymach nie znajdziesz porządku,
garść pożółkłych wspomnień, cień wiosennych marzeń,
listy przewiązane uczucia koronką,
zasuszony fiołek w starym kalendarzu.

Parę strof wczorajszych zziębniętych o świcie,
czas, którego nigdy dogonić nie może,
kilka kubków z kawą – wszystkie niedopite
i nadzieja ciągle w zielonym kolorze.

Stosy luźnych kartek, a na każdej słowa,
w myślach najważniejsze, jeszcze nie spisane,
popiół w klawiaturze cichutko się schował -
już kwadrans po piątej. Wiersz usnął nad ranem.

(z archiwum 2011)

niedziela, 17 czerwca 2012

***(Letni poranek błysnął różem)

Dzisiaj dużo odcieni naturalnego różu; trochę w zestawieniu z fioletem. Petunia i lobelia.
Kąkol.
Dzwonki karpackie.
Naparstnica.
A do porannej kawy różany zapach... :)
 ***(Letni poranek błysnął różem)

Letni poranek błysnął różem,
sen jeszcze drzemie pod powieką,
wiatr się zaplątał gdzieś na chmurze,
świetlistych wspomnień budzi echo.

Gdy szarość nieba barwę zmienia,
wszystko dziś do mnie mówi wierszem,
chcę w twoich zamknąć się marzeniach
i nie powrócić nigdy więcej.

Nadzieja wschodzi po kryjomu,
w zapachu kawy budzi myśli,
tak dobrze mi. Nie mów nikomu,
żeś znów tej nocy mi się przyśnił.

piątek, 15 czerwca 2012

*** (Kilka dni deszczowych...)

Czerwcowe piękności z mojego ogrodu. Kompozycja z białego dyptamu jesionolistnego, delikatnej żurawki i ciemnokrwistej piwonii.
Rozkwitła lilia złotogłów; w naturze pod ścisłą ochroną.
Na skalniaku szaleją macierzanki.
Błyszczące żuczki upodobały sobie jasnoróżową piwonię.
Firletka lepka, inaczej zwana smółką.
A do piątkowej kawy zapach lawendy :)
 *** (Kilka dni deszczowych...)

Kilka dni deszczowych nic nie zaszkodziło,
by kolejny ranek zorzami powitał,
chłód nie zabrał żaru makowym rubinom,
nie pozbawił czerwca treli wczesnych świtań.

Kilka dni deszczowych nic nie zaszkodziło
lawendowym łąkom, wzgórzom z macierzanką,
przytulie w rozkwicie, jaskry złotem pylą,
ogrody skąpane w zapachów wiązankach.

Kilka dni pochmurnych nic nie zaszkodziło,
ciepła moich uczuć nie schłodziły deszcze,
na rabatach serca nie zamokła miłość,
błysnął mały promień... uwierzysz w to jeszcze?

środa, 13 czerwca 2012

Czerwcowe rozmaitości

Stare, urokliwe wierzby na parkingu w okolicach Jeziora Moszne.
Wełnianka jak wata cukrowa... :)
Kilka odsłon czermieni błotnej, kwitnącej teraz na poleskich bagnach. Jesienią jej kwiaty zamieniają się w piękne, czerwone kolby owoców.
Śródleśne oczko wodne.
Dąb "Dominik", lat 150. Rośnie po drodze nad jezioro Moszne.
Smolinos w środku lasu.
Tej pani nie muszę chyba przedstawiać :)
Dzika róża
Pięknie pachnie... :)
Zanim powstanie nowy wiersz, dzisiaj - dla odmiany - trochę czerwcowych rozmaitości przyrodniczych z moich  fotograficznych wędrówek.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

*** (Zachodnie niebo ścieka słońcem)

Wieczorne niebo w minioną sobotę, widziane z mojego balkonu.
A do poniedziałkowej kawy bławatki...
... i czerwończyk nieparek (samczyk), rzadki motyl, wpisany na listę w Czerwonej Księdze Zwierząt Ginących i Zagrożonych,  złowiony przeze mnie w obiektyw na wczorajszej wędrówce.
*** (Zachodnie niebo ścieka słońcem)

Zachodnie niebo ścieka słońcem,
wiatr gra na lutni oranżowej,
dzień już odchodzi, myśli plącze,
a sen wymyka się spod powiek.

Wirują drzewa i powietrze
przy reflektorach jak w teatrze,
wpisuję strofy w tęskną przestrzeń,
sfruną do ciebie zanim zaśniesz.

A gdy noc wejdzie w gwiezdne nisze,
z blasku księżyca wiersz ułożę,
marzeniem do snu ukołyszę,
otulę cię w wieczorne zorze.