wtorek, 31 stycznia 2012

Podaruj mi uśmiech



Podaruj mi uśmiech

W zimowy poranek, gdy w skostniałej ciszy
na mroźnej pościeli ociąga się promień,
ptaki nie zagrają na nieba klawiszach,
dźwięk radosnych myśli nie chce się przypomnieć.

Gubię się w nostalgii, rozpamiętywaniu,
kolor wiersza zamilkł, pora tak wyblakła,
podaruj mi uśmiech, ciepła słów nie żałuj,
smutek zaraz zniknie, bo ma krótki nakład.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Jak ująć




(fotki Andrzeja)

Jak ująć

Jak ująć piękno co obok ciebie
świat go roztacza na każdym kroku,
co dzień próbuję i dalej nie wiem,
słowa wirują, ono jest wokół...

Obrazy słońcem pomalowane,
smak dzikich jeżyn, wieczorną ciszę,
myśl zagubioną gdzieś wczesnym ranem,
wiatr, co gałęzie zimą kołysze...

Tęsknotę, miłość, kwiaty i listki...
długo bym jeszcze mogła wymieniać,
chciałabym wszystko, jak Mistrz Gałczyński,
ocalić słowem od zapomnienia...

niedziela, 29 stycznia 2012

***(A jednak przyszła)






(fotki Andrzeja)

***(A jednak przyszła)

A jednak przyszła. W okowach lodu
przestrzeń zamarzła w surowej ciszy,
pośród śniegowych gwiazd korowodów
wiatr na gałęziach sople kołysze.

Diamenty mrozu zimne i piękne,
szadź pobieliła skrzydła gawronom,
śnieg ostro skrzypi zmrożonym tętnem,
sen róż w chochołach słodko utonął.

A ja cię ciepłym wierszem ogrzeję,
choć świat w puszystych, białych kobiercach,
zimowy wicher nigdy nie zwieje
zapachu wiosny z mojego serca.

sobota, 28 stycznia 2012

Drobiny radości







Drobiny radości.

Gdzie tylko popatrzysz, są w zasięgu ręki,
czają się w promieniach wschodzącego słońca,
w aromacie kawy przy dźwiękach piosenki,
choć ostatnie liście dawno wiatr postrącał.

Siedzą w twym uśmiechu i pogodzie ducha,
dystansie do rzeczy, których nie dogonisz,
w każdym dobrym słowie, wystarczy posłuchać,
w pejzażach natury, w muzycznej symfonii.

W żarze pięknych uczuć, których czas nie zmienia,
nawet gdy już skronie leciutko ośnieżył,
w drgających na wietrze blaskach, światłocieniach,
w każdym dniu od nowa - tylko zechciej przeżyć.

piątek, 27 stycznia 2012

Na strunie gitary

Styczniowy zachód słońca







Na strunie gitary

Gdzieś pomiędzy jesienią i zimą,
strunom gitar cudownie czas sprzyja,
zanim w lodzie uczucia się skryją,
ich muzyką się szczelnie owijam.

Choć promieni zabrakło, chmur cienie,
wiatr gałęzie za oknem kołysze,
dźwięk gitary mi zabrzmiał wspomnieniem,
letnich nocy i dni w ciepła niszach.

Graj więc miły, radosną melodią,
niechaj nostalgia rozpłynie się w mroku,
w mroźnych dniach ja te dźwięki chcę podjąć,
z tobą zniknąć w muzyce obłoków.

(z archiwum komentarzy, zmieniony)

czwartek, 26 stycznia 2012

Nocne impresje zimą


(fot. Andrzej)

Nocne impresje zimą

Jest północ. Powoli wyciszam bieg myśli,
wiatr szarpie gałęzie w latarni półcieniach,
doba zakończyła swój codzienny wyścig,
kalendarz z szelestem kartkę już wymienia.

Śnieg za oknem pokrył wszystkie dzienne sprawy,
a ja chciałam wiosnę do wiersza powplatać,
styczeń znów zaszalał mrozem niełaskawym,
szyby zaiskrzyły w lodowatych kwiatach.

Nim Morfeusz zamknie myśl w szybkich objęciach,
cicho tulę chwile i ciepłe rozmowy,
marzenia przychodzą po dziennym zamęcie,
mróz stajał... Choć ranek wstał znowu zimowy.

wtorek, 24 stycznia 2012

W koszyku z ogrodu







W koszyku z ogrodu

Do ogrodu wspomnień codziennie przychodzę,
ten nie pisze wierszy, co go nic nie boli,
tu pejzaże myśli nie mają ogrodzeń,
z zielonych tchnień wiosny, zimowych okolic.

Letni promień słońca wkładam do koszyka,
czerwień jarzębiny, zapach malin, wrzosów,
wiersze drzemią w kwiatach i szumią w strumykach,
z jesienną zadumą wplączą się we włosy.

Tyle barw i wzruszeń kwitnie na rabatach,
ulotności myśli i uczuć gorących,
choć w zimowej bieli śpią dziś wszystkie kwiaty,
w koszyku z ogrodu poszukasz swych wspomnień.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Zwykły poniedziałek

Uchwycone wczoraj w ogrodzie...


Żółtodzioby gość.


Gałązki derenia mają lekko nabrzmiałe pąki.


Kwiatom ciemiernika śnieg nie przeszkadza...

Zwykły poniedziałek

Styczniowy poranek. Gasną już latarnie,
przemoknięte niebo w bladawych prześwitach,
szarość dnia za chwilę czerń nocy rozgarnie,
rzeczywistość wchodzi nie stawiając pytań.

Zwykły poniedziałek, strofy rozedrgane,
na ekranie myśli przewija się zima,
pytasz o czym piszę… to dobre pytanie,
wiersz zasnął w niedzielę, dzisiaj chłodny klimat.

niedziela, 22 stycznia 2012

Zimową nocą








(fotki Andrzeja)

Zimową nocą

W takiej śnieżnej ciszy nie drży nawet gałąź,
mróz kruszy diamenty skrzypiąc pod świerkami,
w klawiaturę nieba gwiazdy uderzają,
w poświacie latarni, miękkiej, jak aksamit.

Noc bierze w objęcia najsłodsze marzenia,
wszystkie troski milkną w ciemnych drzew koronie,
lampionami marzeń smutki opromienia,
ślady dnia, co minął, dawno już uśpione.

Zasypiają ptaki, koty i kałuże,
księżyc gra nokturny na strunie najcieńszej,
w senny woal skryte godziny na dłużej,
tylko nie chcą zasnąć uczucia i wiersze.

sobota, 21 stycznia 2012

Wiersz o Niczym

Dzisiejszy ranek... (fot. własne)







Motto:
"Napisać wiersz o niczym,
to także sprawa nie prosta."
- Andrzej (wczoraj, 11:34)

Wiersz o Niczym

Trudno napisać jest wiersz o Niczym,
bo co jest „Niczym”? - nie zdefiniujesz,
wszystko jest ważne, w życiu się liczy
i to, co robisz i to, co czujesz.

Zima codziennie zmienia koloryt,
dziś rano nie chce być w białej sukni,
na wietrze krąży płatek niesforny -
by osiąść niżej, jest za leciuchny.

Czasami nastrój figle mi płata,
nostalgia puka, choć jej nie proszę,
dziś wszystkie smutki z duszy wymiatam,
pogoda przyszła z rozwianym włosem.

Jest w moich wierszach zapach jaśminu,
ciepło, spojrzenie, kawa co rano,
króciutkie chwile, co wiem, że miną,
czyjeś dwa słowa wypowiedziane...

Sny i marzenia, miłość i smutek,
rym, który wczoraj uciekł o świcie,
strofy z tęsknoty serca wysnute
piszę łodyżką, cierniem i życiem.

Może to głębsza jest filozofia,
nie będę wchodzić więc w dywagacje,
wystarczy widzieć, czuć oraz kochać -
wiersz sam się pisze. Czy nie mam racji?
:-)

piątek, 20 stycznia 2012

Zimowy spacer


(fot. Andrzej)


(fot.własna)


(fot. własna)

Zimowy spacer

Popatrz, świat cały w śnieżnej szacie,
na drzewach biel tak uroczysta,
weź mnie za rękę, chodź na spacer,
ciepło ma w dłoniach naszych przystań.

Chwila mieć będzie inny wymiar,
chrzęst śniegu dźwięczy jak muzyka,
blask naszych oczu las rozwidnia,
wśród niebosiężnych sosen wzdychań.

Wiatr, co policzki zimnem chłosta,
nie zdoła schłodzić uczuć, myśli,
bo w naszych sercach ciągle wiosna,
kwitnie w tej bieli jak przebiśnieg.

(na kanwie strof z archiwum, uzupełniony)

czwartek, 19 stycznia 2012

Od(nowa)


(fot. Andrzej)


(fot. Andrzej)


(fot. Andrzej)


(fot. Andrzej)
:-)

Od(nowa)

Nie zawsze coś piszę, choćby na kolanie,
nie zawsze mnie wena słodko pocałuje,
nie zawsze mi humor przyjdzie ze świtaniem,
nie zawsze w swych wierszach radość namaluję.

Czasem myśl dopadnie tak, jak błyskawica,
cierpka i bolesna, bez początku, końca,
z cienia niepamięci obraz swój przemyca,
z rytmu codzienności skutecznie wytrąca.

Trzeba więc od nowa nadać sens godzinom,
zmyć z palety myśli pejzaż zbyt zamglony,
przywołać optymizm, który gdzieś odpłynął,
złożyć czas z kawałków w pośpiechu zgubionych.

I choć mróz za oknem, ciepły wiersz napiszę,
namaluję pejzaż jasnych myśli kreską,
cienie przeszłych zdarzeń zamknę w mgieł kulisach,
nowy dzień rozpocznę z nadziei wysepką.

środa, 18 stycznia 2012

*** (Życie biegnie szybko)



*** (Życie biegnie szybko)

Życie biegnie szybko i o nic nie pyta,
wschody i zachody słońce wciąż ogłasza,
na ziemi jest tyle pożegnań, powitań...
wiatr wkrótce przywieje nowej wiosny zapach.

Chociaż mam na duszy jeszcze smutku zmarszczki,
zima nie chce ciepłem myśli opromieniać,
czas mnie wydostanie z zawieruchy zmartwień,
jaśminem i różą rozkwitną marzenia.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Chandra


fot. Andrzej


fot. Andrzej

Chandra

W taki dzień jak zwykle, gdy jeszcze w ciemności
budzik jak sztyletem rani senną ciszę,
na krawędzi nocy smutek się rozgościł,
słowa poplątane, wiersza nie napiszę.

W głowie chmurne myśli, które jak bumerang
odbite od wczoraj powtarzają frazę,
chandra tryumfalnie w ramiona mnie zbiera,
snuje pajęczynę na przyczółkach zdarzeń.

W mroźnej bieli wolno poranek przychodzi,
dobry sen wygasa pod cieni powieką,
może znów powtórnie kiedyś się narodzę,
lecz do tego dzisiaj jest mi za daleko...

niedziela, 15 stycznia 2012

*** (Zima rozsiadła się na świerkach)

Wczorajsza sesja zdjęciowa Andrzeja.











*** (Zima rozsiadła się na świerkach)

Zima rozsiadła się na świerkach,
po drodze w dal pomknęły sanie,
wróbel na płocie smętnie ćwierka,
a ja miłości nie mam dla niej.

Widzę jej piękno, zimne, białe,
znam baśń o złej królowej śniegu,
jej serce jest zlodowaciałe,
niech idzie na północny biegun.

Bo ja się kocham w kwietnych łanach,
w wierszach mi śpiewa wciąż skowronek,
chodź, ulepimy dziś bałwana,
zanim zaczniemy grać w zielone...

sobota, 14 stycznia 2012

Jak w puchu






(fotografie ze stycznia 2011 r.)

Jak w puchu

Wstał biały poranek w tęsknych wiatru wtórach,
czerwień kalin ledwo spod śniegu widoczna,
białe płatki krążą, jak ogromne pióra,
kwietny pejzaż wyrósł na zmarzniętych oknach.

Koniec zawieruchy, mknie lekka zadymka,
mróz przysiadł i czeka na swoje spełnienie,
krople z dachu zamknął w lodowaty pryzmat,
deszczowe staccato już tylko wspomnieniem.

Słońca ani śladu, mroźny wicher gwiżdże,
a ja ciepłolubna, ciągle marznę w dłonie,
zanim przyjdą na świat wiosenne odwilże,
w twoich ciepłych słowach jak w puchu utonę.

piątek, 13 stycznia 2012

Trzynastego w piątek

Trochę zimowych wspomnień ze stycznia 2011 r.






Trzynastego w piątek

Wiatr tęsknie zawodzi w zaułkach poranka,
przewraca po niebie szarobure chmury,
pomarszczył kałuże, na gałęziach załkał,
resztki snu wymiata znad ciemnawych ulic.

Zapach mrozu przywiał w powietrznym krysztale,
szron go zapowiada w misternych iskierkach,
chłodem dzień powitał. I choć wieje dalej,
nie wyziębi uczuć z gorącego serca.

A gdy w mgieł oparach nowy dzień znów wzejdzie,
znajdę w swojej duszy promienny zakątek,
obudzę cię myśli pogodnych muśnięciem
i powiem że kocham. Trzynastego w piątek.
:-)

środa, 11 stycznia 2012

Senny ranek



Senny ranek

Codzienny rytuał budzik mi ogłasza,
za oknami ciemność głaszcze nagie drzewa,
wplątany we włosy sen szybko wypłaszam,
poświata mgły w lampie nie chce się rozwiewać.

Senny potok myśli, każda na zakręcie,
przez palce wskazówek czas cicho przepływa,
słowa jeszcze drzemią, serce bije prędzej,
aby rzeczywistość zadźwięczała w trybach.

A gdy się na dobre z nowym dniem uporam,
poobsiewam słowa na właściwych grządkach,
wierszem wykiełkują znów w ciszy wieczoru,
odłożone w czasie wrócą do porządku.

wtorek, 10 stycznia 2012

Zimowe wieczory


(fot. Andrzej)


(fot. Andrzej)


(fot. Andrzej)

Zimowe wieczory

Zimowe wieczory są wczesne i długie,
pełne westchnień wiatru w zachodzącym czasie,
księżyc zza zasłony cieknie srebrną smugą,
za oknami milkną codzienne hałasy.

Błyskiem znika chwila, kiedy z dnia pomostu
blade słońce schodzi i blask swój oddaje,
żeby w życiu wszystko było takie proste,
z kolorową puentą, jak w krainie bajek...

Taka nieuchronność, zwykła kolej rzeczy,
noc szybko nadchodzi, to trudny adwersarz,
pogoń chmurnych myśli na nowo roznieci,
wieczorem zaś miłość wprasza się do wiersza.