niedziela, 18 marca 2012

***(Zachodnie niebo ścieka słońcem)








Marcowy zachód słońca w fotografiach Andrzeja.

***(Zachodnie niebo ścieka słońcem)

Zachodnie niebo ścieka słońcem
przy reflektorach jak w teatrze,
dzień już odchodzi, rymy plączę,
mój wiersz się rodzi z ciepłym wiatrem.

Biegną do ciebie te marcowe
strofy nadzieją malowane,
powplatam w rymy zorzy ogień,
ciepłem powita nas poranek.

Wiosenną tęskność w niego zmieszczę,
ciszę wieczoru, świergot szpaków,
o brzasku zbudzi cię szelestem,
będzie promieniał, jak kwiat maku.

Słońcem ci dzisiaj dzień napiszę,
pocałunkami wiersz ułożę,
a gdy zmierzch wejdzie w nieba nisze,
otulę cię w wieczorne zorze.

sobota, 17 marca 2012

Jestem niecierpliwa


Leszczynowe kotki...


...pierwsza nieśmiała przylaszczka.


A w stawiku już zalotnie...


... perliście, lekko błękitnie...


... i tłoczno...:)

Jestem niecierpliwa

Oto przyszła, popatrz, czy zauważyłeś
jak nieśmiałe ciepło osusza kałuże,
nad krzakiem leszczyny unosi się pyłek,
czy w tej nieśmiałości zostanie na dłużej?

Jeszcze zimne ranki i z przymrozkiem noce,
nie ma sukni z kwiatów, czajek nad łąkami,
pierwiosnki ukryte pod brunatnym kocem,
ciągi chmur ściemniają wieczoru aksamit.

Jestem niecierpliwa, jak pączki na drzewach,
żar wiosennych westchnień zbudź we mnie od nowa,
wracających ptaków chór tęsknie rozbrzmiewa...
Ja też wyczekuję wiosennego słowa.

piątek, 16 marca 2012

Słoneczny latawiec


Najwcześniejsza odmiana krokusów.


Cebulice syberyjskie, jedne z pierwszych zwiastunów wiosny w ogrodzie.


Niedługo rozzłocą się krzewy dereni.

Słoneczny latawiec

Jeszcze parę ranków, kilka chłodnych nocy,
wiosna z kalendarza pousuwa zimę,
ptaki się rozgwarzą nie wiadomo o czym,
trawnik znów zapachnie fiołkowym kilimem.

Promień muśnie ciepłem poszarzały pejzaż,
złotawym krokusem pomaluje grządki,
szaroburej ściółki powymiata ciężar,
rozzieleni myśli zimowych zakątki.

Łąka marzeń w sercu tobą porozkwita,
popatrz, już z tęsknotą dryfują żurawie,
wiatr na skrzydłach pędzi, o resztę nie pytaj,
wysłałam ci dzisiaj słoneczny latawiec.

środa, 14 marca 2012

A kiedy dzień wzejdzie


Na osłodę mglistego poranka...

A kiedy dzień wzejdzie

Kolorowe wiersze nie mogą przełamać
tych szarości, które snują mi się w duszy,
że wiosna wciąż chłodna, to jeszcze nie dramat,
przyjdzie w swoim czasie na niteczkach wzruszeń.

Marzenia fruwają w szafirze wieczoru,
dają czerwień myślom w zachodzącym słońcu,
obraz swój malują najżywszym kolorem,
z księżycem wędrują po gwieździstej łące.

A kiedy dzień wzejdzie o mglistym świtaniu,
sny się rozpływają w zgiełku codzienności,
znów niechciane myśli pukają nad ranem,
tamte, z marzeniami, znikają w szarości.

poniedziałek, 12 marca 2012

***(Tyle dziś pogody)


Wczorajszy zmierzch (foto Andrzeja)...


... i dzisiejszy świt (fotka moja)

***(Tyle dziś pogody)

Tyle dziś pogody na porannym niebie,
dawno nie widziałam jasnego błękitu,
różowe obłoki, jak puszysty grzebień
rozczesują słońce pośród mgielnych świtów.

Brzask nieśmiało barwi jeszcze nagie drzewa,
radość w okno sączy delikatnym różem,
patrzę w zachwyceniu, hymn radości śpiewam -
niech magiczna chwila we mnie trwa najdłużej.

Całość piękna w słowa nigdy nie ubiorę,
lecz w to jedno, które kwintesencją życia,
słowo „kocham” dla mnie najpiękniejszym strojem,
ono najważniejsze, nie tylko na dzisiaj.

niedziela, 11 marca 2012

Niepokorna puenta


Trochę błękitu na ten bardzo ponury dzień...




... i papużki Andrzeja (żako Gonzo - fotki ze sklepu zoologicznego).

Niepokorna puenta

Deszczowe staccato w niedzielny poranek,
marzenia zasnute w ołowiu horyzont,
o szyby w takt bębnią krople rozmazane...
może czyjeś imię swym wzorem wypiszą?

Niebo pociemniało, chmury mkną szeregiem,
zamoknięte myśli drżą w smutnym poszumie,
w marcowym pejzażu pędzi deszcz ze śniegiem,
jak wskrzesić entuzjazm? Chyba dziś nie umiem.

Wiosenne nadzieje pod kroplami mokną,
drżą ptaki, wiatr smaga gałązki zmoknięte,
w zapłakanym wierszu już otwieram okno -
wstawię w nim uśmiechu niepokorną puentę.:)

sobota, 10 marca 2012

Mężczyźnie





Mężczyźnie

Nie wiem, jak ty mnie możesz kochać,
za głupie wiersze, roztrzepanie,
za to, że bujam wciąż w obłokach,
chcę pocałunku przed śniadaniem,

że ciągle gubię rękawiczki
i czasem w słowach brak logiki,
trochę tajemnic skrywam w myśli,
nie chcę spowiadać się przed nikim,

za łzy, co wiszą gdzieś na rzęsie,
na półkach nie wytarte kurze...
Za co mnie kochasz powiedz wreszcie,
już pewnie dość masz tych wynurzeń.

Na cadillaca mnie dziś nie stać,
lecz z tobą cieszy mnie rozmowa,
bo w światłocieniach i szelestach
wierszem ci miłość chcę darować.

Wszystkiego najlepszego dla Panów z okazji Dnia Mężczyzn (40 Męczenników)... :)*