środa, 29 lutego 2012

***(W deszczowy poranek)

Fotki z niedzielnego spaceru Andrzeja po parku "Piszczele"...






... i wiosenny bonusik ode mnie - ranniki, jedne z pierwszych kwiatów, które zakwitają już w marcu.

***(W deszczowy poranek)

W deszczowy poranek wyczaruję słowa,
by ogrzały cierpkie późnej zimy chłody,
już niedługo marzec nostalgię pochowa,
dobry malarz światła powoli nadchodzi.

W uśpionych ogrodach drzemie tyle piękna,
poeci wciąż piszą ciepłem uczuć strofy,
pod zmarzniętą ściółką słychać ziemi tętno,
dla ciebie to wszystko, nie zamykaj oczu.

Aromatem kawy rozgrzej chłodne myśli,
deszczowe pomroki otul skoczną nutką,
w diamentowych kroplach świat zalśni srebrzyście,
a deszczowy smutek odejdzie cichutko.

Nie zamykaj serca, nie zasmucaj duszy,
ciesz się każdą chwilą, rozpal myśl pogodą,
już na ciebie czeka moc wiosennych wzruszeń,
najpiękniejsze chwile są jeszcze przed tobą.
:)

poniedziałek, 27 lutego 2012

Mrugnięcie








Takie jeszcze nieśmiałe, a zalotne mrugnięcie wiosny uchwyciłam w obiektyw wczoraj, w moim ogrodzie (wszystkie fotki z 26.02. AD 2012).

Mrugnięcie

Gdyby to ode mnie tylko zależało,
dzisiaj miałbyś wiosnę, jaskółki pod niebem,
a tak, o poranku znów się snuje szarość,
kiedy piszę szybko kilka strof dla ciebie.

Za oknem śnieżyca, wiatr gwiżdże w przeciągach,
a ja tak bym chciała, by się wiersz zielenił,
z pęczkiem przebiśniegów do ciebie zaglądam,
niech mrugają wiosną spod przymkniętych źrenic.
:)*

niedziela, 26 lutego 2012

Odjazd






(Zdjęcia robione na nieczynnej już stacji Białowieża Towarowa w końcu kwietnia 2011 r.)

Odjazd

Mam czasami nastrój, aby polną drogą
pójść szybko przed siebie gdzie oczy poniosą,
o cel tej wędrówki nie pytać nikogo,
zapach wiatru schwytać w poplątane włosy.

Gdy życie wędruje szlakiem przemijania
pyłem się rozdmuchać w powietrzu drgającym,
zanurzyć się w trawy słów nienapisanych,
a myśli wypalić zachodzącym słońcem.

Wierszy się nie pisze w codzienności gwarze,
powstają nad ranem lub w ciszy wieczoru,
każdy dzień przynosi inne pasmo zdarzeń,
wplatanych w nastroje i serca koloryt.

Może na dziś koniec... śnieg za oknem krąży,
niech odłogiem leżą kwietne klomby wierszy,
a kiedy z chmur siwych będę już spoglądać,
spokojna napiszę ten swój najważniejszy.

sobota, 25 lutego 2012

Przyjdź do mnie







Przyjdź do mnie

Ranek dziś mrozem już nie dygocze,
niebo zakryte kudłatą rzęsą,
przyjdź do mnie wiosno, dniom przydaj złoceń,
niechaj w kałużach smutki ugrzęzną.

Dłużej nie zniosę z tobą rozłąki,
ozdób kolorem szare ulice,
rozpuść nostalgię, wykiełkuj słońcem,
z lodową grudą dokończ rozliczeń.

Na nagich drzewach rozwieszaj liście,
pąki śnieżyczek pokaż mi w trawie,
miłością rozpal skowronków przyśpiew,
gorących uczuć w serce mi nawiej.

czwartek, 23 lutego 2012

Odwilż


Jeszcze niedawno Wisła była skuta lodem. Można było przejść po niej na piechotę na drugi brzeg; dwa dni temu puściły lody. (fot. Andrzej)

Odwilż

W deszczowym nastroju wietrzna noc się kończy,
zamglone ulice przed szóstą nad ranem,
może dzień przyniesie odrobinę słońca,
odtają radości w zimę zaplątane.

Nie zatrzymam czasu, to pędzący wariat,
nowe treści dzisiaj do niego powplatam,
tętno rytm podaje, mroźną myśl odgarniam -
czas jest najmądrzejszym filozofem świata.

wtorek, 21 lutego 2012

***(Biel za oknem znika)

Trochę piękna egzotycznych kwiatów na ocieplenie zimowego pejzażu za oknem. Fotografie robiłam w cieplarni Ogrodu Botanicznego UMCS w Lublinie.














***(Biel za oknem znika)

Biel za oknem znika roztapiana deszczem,
kropliste wisiorki zdobią nagie drzewa,
bardzo mi brakuje słonecznych dopieszczeń,
świergotanych marzeń w skowronków zaśpiewach.

Przywołam z pamięci wiosenne obrazy
z zapachem narcyzów, kiedy chłód dokucza,
gejzery radości może innym razem...
odrobinę ciepła w uśmiechu poszukam.

A zima za chwilę swoją rewię skończy,
czas się z jej okowów na dobre wyzwolić,
przyślij mi swój uśmiech ciepłych uczuć gońcem,
odeślę ekspresem, jeśli mi pozwolisz... :)

poniedziałek, 20 lutego 2012

Zimowe fotoimpresje

Kilka wczorajszych fotek ze spaceru nad Bystrzycą i z mojego ogrodu.


Bystrzyca jest piękną, starą rzeką, z licznymi meandrami i zakolami, porośniętą okazałymi wierzbami i łozinami. Zdjęcia robione w okolicach Hajdowa.




Ślady działalności bobrów...


... nawet za taką grubą wierzbę się wzięły...


... i tu też.


Tutaj jest widoczny (z lewej strony) samotny kaczorek.


A to już mój ogród. Pod koniec zimy ptaki są bardzo głodne. Słoninka wywieszona jest na sośnie; od razu przyleciały na raz (od góry): dwie sikorki - modra i bogatka, a niżej degustację rozpoczął dzięcioł duży, który nie wiem, skąd się nagle znalazł, bo wcale go nie widziałam w obiektywie.


Sikora bogatka...




... i sikorki czarnogłówki, rzadkość w mieście, ale ogród położony jest w pobliżu lasu i stąd ich wizyty na słonince. Bardzo płochliwe i nieufne wobec człowieka.




Sikorki modre w całej okazałości.




Bardzo ruchliwy duecik modraszek.


... :-)

Dzisiaj nie będzie mojego wiersza, bo za późno wstałam.
Zapraszam wszystkich na zimową wędrówkę nad Bystrzycą i... karmienie sikorek w moim ogrodzie.
A na koniec bonusik - nałęczowskie kaczki.

niedziela, 19 lutego 2012

Moja biografia









Moja biografia

Moja biografia pełna sprzeczności,
czas się wypełnił ponad połowę,
szaleńczy pośpiech, nuty miłości,
wczorajsze sprawy budzą jak nowe.

Smutki i radość na jednej karcie,
ani jej wyśnić, ani wypisać,
potrafi w zimie przynieść konwalie,
kryształki lodu w lato nanizać.

W głowie tkwią myśl nieposprzątane,
brakuje czasu, wszystko na wczoraj,
koszyk problemów nie rozwiązanych,
gwiazdy mi świecą... jeszcze nie pora.

Ile jest pytań, czy nie zapomnę...
codzienność niesie mnóstwo odcieni,
„dzisiaj” z pewnością należy do mnie,
a „wczoraj”? Było. Już się nie zmieni.

sobota, 18 lutego 2012

Przejaśnienia


Kra na Wiśle (fot. Andrzej)

Przejaśnienia

Lutowy poranek nie straszy dziś mrozem,
na wierzbowych witkach budzą się marzenia,
słońce śmielszym gestem dodaje złagodzeń,
zmierzch później w nokturny blask zachodu zmienia.

Do ogrodu marzec już niesie sztalugi,
choć obrazu dzisiaj nie maluje jeszcze,
jego przejaśnienia rozbłysną niedługo,
zimowe nostalgie zmyje ciepłym deszczem.

środa, 15 lutego 2012

Chmurne myśli



Chmurne myśli

Przychodzą wieczorem. Rano nie mam czasu,
kawa i papieros potrafią znieczulić,
układanka marzeń wyczerpała zasób,
znów pochmurne myśli wychodzą zza kulis.

Chandra stuka w okno, choć jej nie otwieram,
chłód wciska się we mnie w nostalgii poszumie,
w duszy milion stopni mam poniżej zera,
jak wykrzesać radość, chyba dziś nie umiem.

W zimowy poranek promień nie zagrzeje,
chodzę jak manekin, myśl plącze się w mroku,
w mroźnych fugach wiatru przemarzła nadzieja,
wiosna pewnie późno przyjdzie tego roku.

wtorek, 14 lutego 2012

Walentynka...


(fot. net)

Walentynka...

Tchnienie wiosny niosę wśród zimowej bieli,
słyszysz? - to dla Ciebie najgorętsze słowa,
chcę kwiatami wiśni drogę Ci wyścielić,
pieszczotą utulić, usta wycałować.

Poczuć błogie ciepło Twojej mocnej dłoni,
śnić, kochać i myśleć Twoich warg szelestem...
Nie wiesz, kto do Ciebie dzisiaj znów zadzwoni?
Domyśl się kochanie... Walentynka jestem...:)*

.. i słodka dedykacja muzyczna:

Love - John Lennon
http://www.youtube.com/watch?v=2GmVajkqLNU

:)***

poniedziałek, 13 lutego 2012

Poniedziałkowa pobudka



Poniedziałkowa pobudka

Pod powiekami jeszcze senna cisza,
rozkoszne ciepło wszystkim zmysłom daje,
słońce lśni złotem w południa zenicie...
Ty, ja i ogród, rozkwiecony majem.

Wiatr lekko muska opalone ciała,
jaśmin zapachem żar uczuć pobudza,
z płatków jabłoni dywan nam usłałam,
nad horyzontem zbiera się gdzieś burza...

Nagle krzyk wdziera się do słodkiej ciszy,
upiornym dźwiękiem w każdy nerw mi wnika,
żegnaj śnie piękny, wiatr już nie kołysze...
Wstawaj, kobieto! - ostry głos budzika.

Za oknem dzisiaj znowu minus dziesięć,
róża z magnolią marzną pod chochołem,
ile dni jeszcze zima nam przyniesie,
czy kiedyś wyśni się marzenie moje...

(z archiwum, zmieniony)

niedziela, 12 lutego 2012

W twojej kieszeni ...

Zimowe pejzaże z Muzeum Wsi Lubelskiej (skansen)











W twojej kieszeni...

Znów mróz za oknem w srebrzystej szadzi,
któraż to będzie taka niedziela...
kalendarz ciepło na dobre zdradził,
nie chce drzwi wiośnie jeszcze otwierać.

A ja bym chciała zmarznięte ręce
ogrzać przez chwilę w twojej kieszeni,
by wiatr nam nie grał zimowym scherzem,
ślady na śniegu w zieloność zmienić.

Może niedługo nieśmiałe ciepło
uplecie wierzbie z kotków warkoczyk,
w twojej kieszeni dłonie nie zziębną
i dam się z tobą wiośnie zaskoczyć.
:-)

sobota, 11 lutego 2012

Pewność


Zimozielony krzew ognika szkarłatnego z jagodami.


Plątanina dzikich róż...


:-)

Pewność

Ranek mnie budzi w niepewności,
co nowy dzień mi znów przyniesie,
choć mróz za oknem się rozgościł,
słońce okrasza go uśmiechem.

Czy intuicji można wierzyć,
że los oszczędzić dzisiaj może
i nie dostarczy mi uderzeń,
zmartwień, przykrości, upokorzeń...

Wciąż ufnie patrzę na świat wokół,
nie zbieram starych kalendarzy,
z nadzieją stawiam stawiam krok, po kroku,
kreuję życie według marzeń.

Choć rzeczywistość trochę skrzeczy,
czasu brakuje na myślenie,
na życie swoje nie złorzeczę,
mam wiarę w ludzi, mądrość cenię.

Wiem, na kim mogę dziś polegać,
doświadczeń życie nie szczędziło,
śmiało w poranek więc wybiegam,
znów chcę rozdawać uśmiech, miłość...

Kolejna kartka z kalendarza
ciszę dnia mąci swym szelestem,
radość rysuje mi na twarzy -
jedną mam pewność - ciągle jestem... :)