Pozwolę sobie dzisiaj powtórnie zamieścić wiersz Jaśka juhasa, oddany mi wczoraj na przechowanie jako komentarz, ze względu na jego wyjątkową wymowę. Przez komentarze trzeba się przebijać, a tak, widać go od razu. Zainspirowana tekstem, dorzuciłam kilka własnych myśli.
Chcę wyjechać gdzieś daleko, w inne strony.
Powiesz może: pomysł głupi, ja, że nie szalony
W tym szaleństwie w kraju jestem zagubiony.
Czuję, że jestem przez wszystkich gwałcony.
Marzy mi się takie bezludzie i zupełne odcięcie
By chodzić po rosie boso, bez buta na pięcie,
By rozmawiać z ciszą, lub najwyżej ptakiem,
By być zupełnie wolnym, niechby i robakiem.
Czas ku temu najwyższy, bo już jestem chory
Bo wszystkiemu temu winne są komunikatory.
Oszołomstwo się pleni bujnie, widać to wokoło
Rozsądek zmarł, bo nie dał już rady matołom.
Bawcie się tak dalej, żale te pewnie daremne.
Do widzenia, wyjeżdżam! Radźcie se beze mnie!
autor: Jasiek juhas.
********
Wszystkie media bombardują nieustannie,
już azylu nie mam nawet w swojej wannie.
"Mądrość" w prawdach oczywiście oczywistych,
tak mnie mierzi, że nie widzę na ojczystych
niwach miejsca dla ludzkiego tu rozsądku.
W każdym siole, w każdym ziemi tej zakątku
tryumfuje beznadzieja i psychoza
od gór szczytów, po spienione fale morza.
W moim kraju obywatel jest szczęśliwy,
czy on dzieckiem, czy też starcem jest już siwym.
Nie ma biedy, deficytu, bezrobocia,
służbą zdrowia już się człowiek się nie kłopocze.
Alkoholizm znikł na zawsze i korupcja,
wszelkich dóbr nam nastąpiła zaś erupcja,
budżet państwa już dopięty jest na zicher,
więc nie grozi nam kryzysów żaden wicher.
Nie ma więzień przepełnionych, góry śmieci,
nie ma wcale też bezdomnych, głodnych dzieci,
wielkim szmalem tu szpanują emeryci,
w ciemnych bramach zaś nie czają się bandyci.
W tym edenie, gdzie dobrobyt i skuteczność,
przyjdzie z nudów chyba konać nam przez wieczność.
Uratują tylko wojny nas krzyżowe
i spektakle nienawiści ciągle nowe!