czwartek, 4 sierpnia 2011

Torebka



Motto:
"Torebka kobiety - tajemnica, której wciąż
nie mogę zgłębić to jest coś jakby warkocz u komety
do ramienia przywiązany księżyc"
- Andrzej Sikorowski

Torebka.

W mojej torebce mieszka codzienność,
wszystko, co trzeba każdej kobiecie,
tak oczywiste i tak niezbędne,
jak błękit niebu, jak rym poecie.

Notes z myślami, parę grzebieni,
bilet na pociąg, który odjechał,
małe lusterko, w nim smuga cienia
czasu, co nie chciał na mnie poczekać...

Kilka pigułek od bólu głowy,
wiersz na kolanie, niedopisany,
zmarszczony kasztan, perfum flakonik,
list, co nie doszedł, bo niewysłany...

Guzik od bluzki, czerwień w pomadce,
gdy brak uśmiechu skrzętnie ukrywam,
miłość na zdjęciu, chusteczek paczka,
ze łzami czasem tak różnie bywa...

Kłębuszek planów ważnych na wczoraj,
ostatni termin na jakimś kwicie,
na dziś niewielki marzeń sakwojaż,
spisany sercem w uczuć zeszycie.

Intymna przestrzeń ze szpargałami,
mogę wymieniać mnóstwo jej zalet,
lecz cicho westchnę, między strofami,
że czasem... kluczy nie mogę znaleźć...

(z archiwum, zmieniony i uzupełniony)

45 komentarzy:

  1. Dzień dobry:)*

    Torba

    "Każdy swoją torbę taszczy"
    Tak mówi imć pan Wrzaszczyk.
    Raz jest ciężka - niby słoń,
    Za wiele rzeczy weszło doń.

    Z wiekiem robi się cięższa
    Rośnie i jest obszerniejsza.
    Zmieści twe radości i kłopoty
    Nawet już nie myślisz o tym.

    Torbę trzeba nieść - nie stać
    Lub włożyć na taczkę i pchać.
    Kiedy dopchniesz ją do kresu
    Wsiądziesz szybko do expresu.

    Bez spóźnienia tam dojedziesz
    Drogą wspomnisz przeżyte dni
    Kluczy już nie musisz szukać,
    Sam św. Piotr otworzy drzwi.

    http://www.youtube.com/watch?v=fBomteI5vyE&feature=related

    :)))*

    OdpowiedzUsuń
  2. W intymnej przestrzeni ze szpargałami,
    jest zapalniczka z papierosami.
    Słów mi brakuje, szczęka opada,
    ile mam jeszcze do głowy wkładać.

    Czemu katujesz to swoje zdrowie,
    wyrzuć używki i precz im powiedz.
    Ja w Twej torebce rzeczy nie liczę,
    wiem, że kolekcję masz zapalniczek.

    Czas tak nam szybko wszystkim upływa,
    zwykłych zapałek nikt nie używa.
    Jak Ci papieros wchodzi w paradę,
    rzuć więc palenie.Miej tą zasadę.

    Nie masz pomysłu Ewo****, to powiedz,
    Witold Zatoński weźmie podpowie.
    Znasz go napewno - znany onkolog,
    zawsze powiada.Płuca nie bolą.


    http://kacyk.boo.pl/nikotynizm/44-prof-witold-zatoski-radzi-jak-rzuci-palenie.html

    Pozdrawiam Ewuniu****przestań się truć.
    Już lepiej gumę do żucia, żuć.:))

    OdpowiedzUsuń
  3. http://batlyrics.com/tylko_nie_pal-lyrics-maryla_rodowicz.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Jędruś,
    Najgorzej jest ochrzczonymi,
    takimi grzesznikami nawróconymi
    Co to papieroski sobie palili
    potem na drogę cnoty wrócili.:)

    http://www.youtube.com/watch?v=bfHI0-zdsY4&feature=related

    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A teraz sobie zadymię.:)

    Witojcie dymiący:))
    Czas już na pierwszego papieroska i dymanie:)

    "Dymanie"

    Codziennie Boga chwalę
    Coraz bliżej Go czuję,
    gdy papieroska palę
    i dymek wydmuchuję.

    Jak dotąd, mi nie zbrzydło
    wdychanie nikotyny.
    Dym działa jak kadzidło
    i milej niż dziewczyny.

    W tym nie ma nic z nałogu
    i nic z przyzwyczajenia,
    tylko - dziękować Bogu -
    chęć, która się nie zmienia.

    Więc ta mi będzie w cenie
    prawda, co się ostanie
    nie o uzależnienie
    chodzi, lecz o ... dymanie.

    autor: Alexander Czartoryski

    Smacznego "dymania"
    z wczesnego rana.:)))
    27 stycznia 2011 08:16

    Wyciągnąłem z archiwum Bloga...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzień dobry Jaśku:)*
    Piękny wiersz, aż zaniemówiłam z wrażenia, dziękuję...

    Bagaż doświadczeń w swej torbie nosisz,
    myślisz, że któreś jeszcze się nada...
    tu sterta złudzeń, tam szczęścia grosik,
    wciąż coś nowego do niej dokładasz.

    Jedne nieważne, a inne bolą,
    siedzą gdzieś na dnie w duszy pamięci,
    ale już nigdy im nie pozwolę
    od dna się odbić, losem zakręcić.

    Czasem znajduję maleńki kluczyk,
    w kolorze trawy, jakże inaczej,
    brama do raju z marzeń wykuta,
    może mi święty Piotr to wybaczy?:))

    http://www.youtube.com/watch?v=WixeLYM4EmE

    Słonecznego dnia :)))*

    OdpowiedzUsuń
  7. ...ech,... wszystko, to torba :)

    pozdrawiam spod błękitu:)*

    OdpowiedzUsuń
  8. jontek z koliby4 sierpnia 2011 09:52

    Witaj Ewo :-)
    Świetny wiersz, i jaki...z prawdziwego życia wzięty. Jakbym widział, zawartość Hanusinej torebki :-)
    Czasem w sklepie, mówi potrzymaj torebkę...a ona trochę waży. Zawsze wtedy pytam : Hanuś...co ty tam nosisz ? A ona na to zawsze, odpowiada tak samo...same potrzebne rzeczy :-) Nieraz już ze śmiechu się popłakałem...kiedy szukając kluczy, na podłogę...wysypała zawartość przepastnej torebki...trzeba przyznać szczerze, że zawsze znalazła...
    A tu przykład, że nawet do lekarza, kobieta zawsze zabiera same "potrzebne rzeczy"

    http://www.youtube.com/watch?v=KAeY0l2a9YQ&feature=related

    :-)*

    Pozdrawiam słonecznie, miłego dnia Ogrodnicy :-)
    Podziwiam Wasze wiersze, jesteście fantastyczni!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Damska torebka



    Torebka damska to świat kobiety
    Ja cały mój barwny świat w niej noszę
    Na koncert Dżemu stare bilety
    W kieszonce z boku znaleźne grosze

    Błyszczyk do ust, od synka laurka
    Chusteczki, szyszka, kamyk, perfumy
    Pocztówka, bo na niej ładna chmurka
    Do żucia Orbit miętowe gumy

    Zdjęcie z Połonin – jestem na trawie
    Młoda, szalona i roześmiana
    Dwa telefony, co w ważnej sprawie
    Dzwonią natrętnie, niechcianie z rana

    Kalendarz, notes ważnie się puszą
    W głównej przegródce, obok portfela
    Są przyjaciółmi – wiedzą, że muszą
    Przypomnieć, że środa i niedziela

    Karnet na basen, trzy wizytówki
    Długopis i mały pluszowy miś
    Rajstopy (zapas), zawsze biodrówki
    Na oczka lecące tu, teraz, dziś

    Torebka damska to świat kobiety
    W niej popołudnia, zmierzchy, poranki
    Wszystko wymienić? – bez szans, niestety ...
    Śmieszne mieszkają w niej niespodzianki.



    Napisany 2009-08-25

    Autor: Johnson

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Jędruś:)
    Znów mnie od rana besztasz...;)

    Jest zapalniczka, czasem dwie nawet,
    bo ciągle gubię. Wiem, to zły nawyk.
    Czy znajdziesz kogoś bez złych nawyków,
    czy sami święci w świata koszyku?

    Krótko ci powiem, bo czasu nie mam,
    nie tylko świętych nosi ta ziemia.
    Swoimi słowy do Cię zagadam:
    że zdrowym umrzeć... to nie wypada.
    ;)

    Pozdrawiam serdecznie w piękny dzień:)
    I na razie muszę wyskoczyć poza Ogródek...

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozdrawiam Ogrodników:
    http://www.youtube.com/watch?v=upefc42yhpE

    OdpowiedzUsuń
  12. jontek z koliby4 sierpnia 2011 12:02

    Jaśku, pozdrawiam, jo tyz poloncy...

    http://www.youtube.com/watch?v=KD46NWXYSv8&feature=related

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. jontek z koliby4 sierpnia 2011 12:24

    Ewuniu :-)
    Znalazłem wiersz :



    Torebka - Szydzik Zofia

    „Torebka kobiety - tajemnica której wciąż
    nie mogę zgłębić to jest coś jakby warkocz u komety
    do ramienia przywiązany księżyc(...)”
    Andrzej Sikorowski





    w przestrzeni małej torebki zamknięty, niestety,
    przed okiem mężczyzny, wielki świat kobiety.
    i choćby pokusił się i wszedł w te małe rejony,
    to świat - nieznany, to świat dla wtajemniczonych!

    w artystycznym nieładzie - drobiazgi pieszczone,
    zdaje się wepchnięte tu na siłę... stłoczone,
    jak przypadkiem złowione myśli - zwiewne motyle!
    notes, na którego kartkach zapisano sentencje i chwile

    jedyne, niepowtarzalne i nie dokończone wiersze
    spisane w gonitwie myśli. wspomnienie pierwszej
    miłości w fotografii, z dedykacją, „dla miłej - kochany”.
    ten świat rozmaitości - dla panów - to świat zakazany!

    kredka, co podkreśla, często, brew zmartwioną.
    pomadka kreśląca uśmiech, by za wcześnie nie skonał.
    niewielkie lustereczko, niezbędnik, pełen złud...
    kryształowy koralik nadziei – zielony - istny cud!

    małe puzderko w kształcie serca, w nim róży pąk
    zasuszony, jak czterolistne szczęście rwane z łąk.
    zapach perfum „J’adore”, niczym ogon u komety,
    pęk małych kluczyków do wielu serc,

    ....to portret kobiety!

    :-)*

    OdpowiedzUsuń
  14. jontek z koliby4 sierpnia 2011 12:32

    :-)*

    http://www.youtube.com/watch?v=upefc42yhpE&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  15. Jontuś:)
    Miło mi, że spodobał Ci się wiersz, dziękuję:)
    Ta piosenka (i ta z linku Dany) to właśnie - Andrzej Sikorowski; jej fragment jest mottem dzisiejszego wiersza.
    Dziękuję za wiersz Zofii Szydzik - a więc mamy już cztery spojrzenia (łącznie z moim) na ten "niezbędnik" w życiu kobiety... Niby każde inne, ale sens bardzo podobny...:)

    A jako, że Jasiek bardzo ciekawie skojarzył w swoim wierszu torbę z bagażem doświadczeń, znalazłam wiersz Ernesta Frassa, tak w nawiązaniu...

    Dwa anioły

    Dźwigały swe nieziemskie toboły anioły,
    Jeden pięknie ubrany a drugi całkiem goły.
    Targali je na grzbietach pomiędzy skrzydłami
    Aniołów dużo w mieście, pchali się łokciami.

    Po cóż wam te toboły- pytali przechodnie
    Ona w zielonej sukience, on miał w kratkę spodnie.
    Bo przecież Wy z natury to boskie stworzenia,
    Niepotrzebne wam toboły do targania mienia?

    Nie mienie a uczynki ludzkie tam dźwigamy
    W jednym dobre impulsy, drugi zaś krzywd wór mamy.
    Dzielimy się uczynkami z Bożą równowagą
    Oceniając ich wartość z należną uwagą.

    Sprzedaję dobre uczynki jak pęczki pietruszki,
    Są tu dla dziewczynki, mam też dla staruszki.
    Mam gesty zwykłe, małe, mam szyte na miarę,
    Codziennych moc grzeczności, testamentów parę,

    Biorą ludzie tłumnie, opędzić nie mogę,
    Każdy chce je kupić, do domu, na drogę
    Co tydzień nowy zestaw, z hurtu mam, od Piotra.
    Biorą ludzie dla siebie, dla ciotki, kumotra…

    A tobie coś interes nielekko znać idzie?
    Bo widać, że nieomal przymierasz ty w biedzie?
    Świętą prawdę mówicie - wzdycha drugi anioł -
    Złą fuchę mi wyznaczył mój zwierzchni Archanioł!

    Rzeknę wam zwyczajnie, tajemnicy nie ma
    Bo niechciane smutki to wrażliwy temat
    Mijają mnie ludzie jak jaką zarazę
    Nawet stać ich niekiedy na słowną obrazę.

    Prawda bowiem taka, niech się nikt nie krzywi
    Ani niech nie myśli, ze myśmy złośliwi
    Trudno dobre gesty ludziom znaleźć w sobie
    Krzywdy zaś łatwo klecą domowym sposobem

    Mają ludzie wprawę, wielkie doświadczenie
    Schowane w portfelach, upchane w kieszeniach
    Złości i wredności są zawsze pod ręką
    Na każdą okazję…Ot, i przędę cienko.

    I poszły tworząc parę w myśl boskiego planu
    Włócząc się od Kamczatki aż do Jukatanu
    Dobro ze złem targając w workach ramię w ramię
    Wreszcie rzekł jeden drugiemu: „Ty, chodź się zamień”

    Dziękuję za skecz Tyma - świetny:))

    Te kwiaty na moim zdjęciu, to jeżówka purpurowa (znana z właściwości uodporniających organizm - echinacea); mam jeszcze białą, a obie upodobały sobie motyle z rodziny zawisaków:)
    Pozdrawiam w wolnej chwilce:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzień dobry Danusiu:)
    Dziękuję za "Damską torebkę" - już mam kolekcję:)
    Podoba mi się ten wiersz. A problem pewnie sama znasz, jak... własną torebkę.:)))

    Dla Ciebie - Moje kobiety Andrzeja Sikorowskiego:

    http://www.youtube.com/watch?v=NU_11-KxW_k&feature=related

    Pozdrawiam, miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ... i jeszcze dla... zainteresowanych... ;-)

    http://www.poezja-spiewana.pl/index.php?str=lf&no=6891
    :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witajcie przed wieczorem:)
    A' propos skeczu Tyma... winna jestem coś Jontusiowi:

    http://www.youtube.com/watch?v=eQOjkW3W0Lw&feature=related
    :-)

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ... i jeszcze - jako, że lato w pełni, rzecz o szkodliwości opalania:

    Rzecz o szkodliwości opalania

    Raz babcia wiosną w górach rzekła do dzieciaka
    Nie siedź Gosiu na słońcu, bo dostaniesz raka
    Gówno prawda, odrzekła dziewczynka czupurna
    Słońce jest bardzo zdrowe, a babcia jest durna

    Ledwie to wymówiła - już ma raka skóry
    Dalejże więc uciekać w leśny gąszcz ponury
    Siadła na kamieniu, siedzi godzin kilka
    Raka się nie pozbyła - a złapała wilka

    Chce wstać - a tu nie może - wreszcie po wysiłku
    Podniosło się biedaczysko, ale z wilkiem w tyłku
    Teraz wilk razem z rakiem żrą ją bez żenady
    Morał: unikaj słońca ale bez przesady

    :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ... autor: Andrzej Waligórski

    OdpowiedzUsuń
  21. jontek z koliby4 sierpnia 2011 20:16

    Ewuniu :-)
    Nie znałem wiersza "Dwa anioły", a jest świetny, przeczytałem kilka razy z zachwytem :-)
    Dziękuję również za "Dudka", to był dobry kabaret.
    Nie znałem dotąd, jeżówki purpurowej, a to śliczny kwiat,i jeszcze ma właściwości lecznicze.
    Przyniosłem dla Ciebie wiersz:

    Pierwsza teczka - A.Waligórski

    To dopiero historia, proszę was,
    Z ust do ust wiadomość ważna płynie.
    Mały Dreptak dzisiaj pierwszy raz,
    Niesie teczkę jednej dziewczynie.
    Dotąd ciągnął ją za warkoczyki,
    I w ogóle wolał siedzieć nad rzeką,
    A tu patrzcie, ona idzie chodnikiem,
    A Dreptaczek za nią z wielką teką.
    I coś w sercu Dreptaczkowi śpiewa,
    I tak szedłby na koniec świata.
    - Mały Dreptak najwyraźniej dojrzewa -
    Mówi burmistrz do adwokata.
    Idzie Dreptak z czerwonymi uszami,
    W duszy szczęście ma, na spodniach łatę,
    Troszkę wstyd mu przed kolegami,
    Troszkę boi się spotkać tatę.
    Ale tata i tak wszystko widział,
    Był na piwie, spojrzał i się zdziwił.
    Po chodniku idzie jakaś dzidzia,
    A tuż za nią ten Dreptaczek jak pingwin.
    Tata nawet się wzruszył troszeczkę,
    Rzekł ochryple: - Jeszcze mi pan nalej!
    Bo przypomniał sobie swoją pierwszą teczkę,
    Potem pierwszą wycieczkę i tak dalej.
    Nawet wyjrzał za nimi na deptak,
    Ale oni już za rogiem giną.
    Ta dziewczyna i ten mały Dreptak
    Dreptający z teczką za dziewczyną.

    Pozdrawiam miło, po słonecznym dniu :-)*

    OdpowiedzUsuń
  22. jontek z koliby4 sierpnia 2011 20:24

    I jeszcze Czerwone gitary:


    http://www.youtube.com/watch?v=q0F7gqit2Y0&feature=related

    :-)*

    OdpowiedzUsuń
  23. Jontuś:)
    "Pierwsza teczka" Waligórskiego mnie zachwyciła, aż się chce znowu powiedzieć, nie przypuszczałam, że Waligórski... dziękuję, cała moja radość z poznania tego wiersza:)

    A wiesz, dlaczego Dreptak się wreszcie ośmielił? Może napłynęła na niego... fala miłosna, jak w wierszu Władysława Broniewskiego:

    Jaskółka

    Napłynęła na mnie fala miłosna,
    jak powódź, co lody znosi.
    Ty nie jesteś już taka młoda, ale jak wiosna,
    i kto ciebie o to prosił?

    Może moje serce prosiło na klęczkach
    w rozmaitych rozpaczach i klęskach,
    całując z rozpaczą na spółkę
    ciebie — jaskółkę?

    A może te jaskółki w niebie,
    podobne do ciebie,
    latały, kwiliły i wylatały,
    żebym był radosny i śmiały?

    Pozdrawiam ciepło w śliczny, letni wieczór:)

    OdpowiedzUsuń
  24. No i jeszcze raz Czerwone Gitary:

    http://www.youtube.com/watch?v=hsq4tqlcxwM&feature=related

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. jontek z koliby4 sierpnia 2011 21:12

    Cudna ta "jaskółka", Broniewski też zaskakuje...
    Dziękuję, bo też nie znałem.

    A ja tu jeszcze z Boyem :-)

    Dobra mama - Tadeusz Boy-Żeleński

    Kiedy nadchodzi wieczór już,
    Mówi mam kochana:.
    "Śpij ma dziecinko, oczki zmruż,
    Śpij smacznie aż do rana.
    Sukieneczki złóż
    Na krzesełku tuż
    I wdziej koszulkę nocną;
    Już na ciebie czas,
    Więc ostatni raz
    Uściskaj mamę mocno.

    Dobranoc, kotku, bywaj zdrów,
    Nie płacz mi, że jest ciemno;
    Paciorek jeszcze ładnie zmów,
    Powtarzaj razem ze mną:
    Aniele, stróżu mój,
    Ty ciągle przy mnie stój,
    Jak we dnie, tak i w nocy;
    I w przygodzie złej
    Ty koło mnie chciej
    Być zawsze ku pomocy."

    Zaledwie mam przeszła próg,
    Już jej dziewczynce grzecznej
    Z radosnym śmiechem legł u nóg
    Braciszek jej... cioteczny;
    Ręce chłopcu drżą,
    Tuli siostrę swą
    I gryzie w samo uszko;
    Tu zuchwały smyk,
    Tak jak zawsze zwykł,
    Schowany był pod łóżko!

    Za chwilę już dzieciaki dwa
    W pieszczotach słodkich toną,
    Niewinny uścisk długo trwa,
    Oczęta żarem płoną;
    Coś skrzypnęło... ach!
    Co za straszny strach,
    Serdeuszko bije mocno;
    Już się robi świt -
    "Adasiu... mnie jest wstyd...
    Oddaj koszulkę nocną..."

    Różane ciałko drży jak liść -
    "...Adasiu, tak nie można...
    Ja muszę przecież zamąż iść,
    Ja muszę być... ostrożna!
    Przecież dobrze wiesz,
    Że bym chciała też,
    Oddałabym ci wszystko...
    Ale potem... cóż?..
    Chyba umrzeć już -
    Albo... zostać... artystką..."

    Niedługo słychać ranny gwar,
    Dzieweczka śpi już sama;
    Knejpowskiej kawy niosąc war,
    W drzwiach staje dobra mama.
    Wlepia tkliwy wzrok:
    Dziś szesnasty rok
    Zaczyna drogie dziecię!
    "Co by tu?.. Ach, wiem!
    Waniliowy krem!
    Nic tak nie lubi na świecie..."

    :-)*

    OdpowiedzUsuń
  26. jontek z koliby4 sierpnia 2011 21:14

    :-)*

    http://www.youtube.com/watch?v=WahdxJiwXh0&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  27. No to wreszcie skończyłem strzyżenie trawnika
    i doprowadziłem ogródek do przyzwoitości. Jutro
    leżę bykiem.:)
    Prawie na dobranockę zdążyłem:)

    OdpowiedzUsuń
  28. :))
    Jontuś, Boy-Żeleński miód prawdziwy, może kiedyś ten wiersz czytałam, ale teraz mi ptzypomniałeś, dziekuję:)

    A ja mam coś o trudnym języku:

    Adam Ziemianin

    Trudny język

    Powiedziałem Ci kiedyś — moja Miła
    że dzika jesteś jak kosodrzewina
    a właściwie nic ci nie powiedziałem

    rzekłem kiedyś do Ciebie — moja Droga
    że zbyt późno Cię spotkałem — szkoda
    a właściwie nic Tobie nie rzekłem

    spytałem raz Ciebie — moja Piękna
    czy szum naszej krwi da się zapamiętać
    a właściwie o nic nie pytałem

    mówiłem w środku lata — moja Gorąca
    że schodzimy po schodach ze słońca
    a właściwie to nic nie mówiłem

    opowiadałem Ci w zapale — moja Majowa
    gdzie piwonia płatki wieczorem chowa
    a właściwie niczego Ci nie opowiedziałem

    tłumaczyłem Ci dość długo — moja Cicha
    i wybrałaś mnie za przewodnika
    a właściwie nic Ci nie tłumaczyłem

    rysowałem każdym słowem — moja Mała
    trochę słońca w środku listopada
    a właściwie niczego Ci nie narysowałem

    teraz wiesz — moja Piękna Miła i Droga
    jak trudny nasz język —jak brakuje słowa...

    :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jaśku:)
    Cieszę się, że nie wpadłeś pod kosiarkę, bo tak po nocy...:))

    OdpowiedzUsuń
  30. jontek z koliby4 sierpnia 2011 21:33

    :-)*

    http://www.tekstowo.pl/piosenka,tsa,trzy_zapalki.html

    OdpowiedzUsuń
  31. Trudny język, to węgierski.

    http://youtu.be/3AozxARzyI0

    OdpowiedzUsuń
  32. I jeszcze raz Czesław Niemen:

    http://www.youtube.com/watch?v=61iBRYalwi4&feature=related
    :)

    OdpowiedzUsuń
  33. jontek z koliby4 sierpnia 2011 21:39

    Dzięki, że mi przypomniałaś ten wiersz :-)
    Dopowiem jeszcze raz...Boyem :

    Słówka - Tadeusz Boy-Żeleński

    Gdy coś mnie nadto wzruszy
    Lub serce mi podrażni,
    Chowam się po uszy
    Do swojej wyobraźni.

    Tam o każdziutkiej porze
    Schronienie mam zaciszne,
    Gdzie myśl wyprawiać może
    Przeróżne rzeczy śmiszne.

    Miast czerpać próżną chwałę
    W tym, że jak z książki gada,
    W głupiutkie słówka małe -
    Calutka się rozpada.

    Te słówka mi uciechy
    Sprawiają nieraz mnóstwo,
    Lubię ich puste śmiechy
    I ducha ich ubóstwo.

    Jak błazenkowie mali
    Słówko się z słówkiem cacka,
    To jęzor mu wywali,
    To szczypnie je znienacka.

    Jedno przez drugie hasa
    Wydając kwik wesoły
    Niby dzieciaków masa,
    Gdy wyrwie się ze szkoły.

    Jednemu w tej pogoni
    Pąsem nabiegną lice,
    Gdy żywszy ruch odsłoni
    Młodziutkich płci różnice;

    Inne, troszeczkę z boku,
    Przystanie gdzieś nieśmiele
    I stoi z mgiełką w oku
    Jak zadumane cielę;

    Te dwa, w pustocie nowej,
    Objęły się przyjemnie
    I same w rym gotowy
    Splatają się beze mnie;

    Ja patrzę na niewinne
    Figielki miłych dziatek
    I wolę niźli inne
    Ten mały własny światek...

    :-)*

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeśli węgierski, Jędruś, to koniecznie dziewczyna o perłowych włosach:

    http://www.youtube.com/watch?v=6Z0JVH6e8O0&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  35. Jontuś, to ja już postawię kropkę nad "i" w tych klimatach - też Boy'em:)))

    Z nastrojów wiosennych
    Tadeusz Żeleński-Boy

    Nie masz nic milszego ponad
    Ciągnący żeński pensjonat.

    Sunie sznurkiem przez plantacje,
    W ciszy, zwolna, uroczyście —

    Zielono, pachną akacje,
    Słońce gzi się poprzez liście — —

    Ciągnie podwójny sznureczek
    Takich przemiłych owieczek.

    Cieplutko, wiosna, południe,
    Ławeczka, próżniactwo boskie,

    Myśli rozigrane cudnie
    W jakieś koziołki szelmowskie — —

    Idą: duża, mniejsza, mała,
    Kobiecości gama cała.

    Ptaszek ćwierka gdzieś tam z góry
    Swoich liryk "pierwszą serię",

    Zapoznanych serc tortury
    I celibatu mizerie — —

    Pod kapotką granatową
    Rysuje się to i owo.

    "W rytm melodii jakiejś sennej
    Kołyszą się stare drzewa,
    Płynie falą dech wiosenny,
    W sercu puka coś, coś śpiewa — —"

    Ta mała mogłaby troszkę
    Obciągnąć sobie pończoszkę...

    Jakiś czar nie znany jeszcze,
    Jakieś czucia wiotkie, śliczne —

    Jakieś dziwne w piersiach dreszcze,
    Pan i pani-teistyczne — —
    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
    Czy to nie znaczy przypadkiem,
    Że czas mi już zostać dziadkiem?...

    Jontuś, sam zacząłeś... a zabawa Boy'em jest pyyszna:))

    OdpowiedzUsuń
  36. jontek z koliby4 sierpnia 2011 21:47

    Ewuniu, dziękuję było bardzo miło.
    Na dobranoc :

    Pocałunek - Julian Tuwim

    Całowałem usta Twoje, całowałem je w ciemności, w czarnym aksamicie miłosnej nocy...Całowałem usta Twoje i wyczuwałem wargami czerwień ich...
    W białych, gorących oplotach Twoich zamknąłem oczy. Zamknięte oczy widzą nieskończoność, ogromną, ogromna dal... Chwile stały się melodią, w rytm której tańczyła purpura i czerń, niby dwa szale jedwabne, wiewne, gasnące... tańczyły daleko, w nieskończoności oczu zamkniętych...
    A potem była mroźna noc, jasnoniebieska cicha noc zimowa. Szedłem - lekko upojony, jakby odurzony błękitnym aromatycznym likierem, zaprawionym brylantową kroplą mroźnej, mlecznej jaśni księżycowej, która kapnęła do smukłego kieliszka, opalizując i skrząc się fantastycznie...
    I idąc tak naprzód w upojeniu, przymykałem oczy i znów widziałem daleki gasnący taniec... Byłem tak nieziemsko szczęśliwy, że uczułem, iż staję się czymś bezcielesnym i płynę jak światło... Uczucie to było tak rzeczywiste, że poślizgnąwszy się, miałem wrażenie, że się potknąłem o cień gałęzi, zwieszającej się zza parkanu ogrodu...
    A teraz usnę - z uśmiechem szczęścia na zmęczonych wargach, szepcząc słodkie Twoje imię. Dobranoc.

    :-)*

    Spokojnej nocy, miłych, kolorowych snów Ogrodnicy :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. jontek z koliby4 sierpnia 2011 21:49

    :-)*

    http://www.youtube.com/watch?v=Xlaf1bBuC9Y&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  38. Jontuś, może Cię jeszcze zatrzymam Yannim.:)

    http://www.youtube.com/watch?v=pZDymGup6bM&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  39. jontek z koliby4 sierpnia 2011 21:55

    Ewuniu :-)
    Dziekuję, tego nie znałem.
    Świetny ten Boy :-)***

    Dobranoc.

    *

    OdpowiedzUsuń
  40. ... i dobranocka też z Julianem Tuwimem.-

    Zupełnie nieznajomej, raz widzianej

    ...I podejdę na ulicy.
    I coś powiem, jak to zwykle...
    Ach, to będzie wyglądało
    Tak banalnie i tak nikle!

    Powiesz pewno : "Proszę odejść!
    To bezczelność z strony pana" ...
    Ach, i cóż na takie dictum
    Ja odpowiem ci kochana?

    Ale w końcu się przedstawię
    (i pozwolisz, naturalnie!)
    Iznów powiem coś, co będzie
    Brzmiało głupio i banalnie

    Później może się okazać,
    Żem omylił się troszenkę,
    Może przecież tak się zdarzyć,
    Że przeceni się panienkę.

    Może jesteś (nie daj Boże!)
    Litwoczynką lub husytką,
    Ale to by z twojej strony
    Było brzydko, strasznie brzydko!

    Może jednak jesteś cudną,
    Co w mych oczach miłość zgadnie,
    Ukochaną, smętną, słodką...
    - Ach, jak to by było ładnie!

    No i zacznie się rozmowa,
    Słowa coraz bardziej szczersze,
    Wreszcie powiem, patrząc w oczy:
    -"A czy Pani lubi wiersze?"

    Strasznie tedy ciekaw jestem,
    Co odpowiesz mi , gdy spytam...
    Albo : "Wiersze - to me życie"
    Albo : "Wierszy... to nie czytam".

    I bezstronnym będąc całkiem,
    Powiem na to obojętnie:
    "Ja tak samo proszę Pani"
    I...na niebo spojrzę smętnie.

    A nazajutrz przyślę kwiaty
    Z kartką: "Tobie ukochana",
    Wnet domyślisz się, od kogo,
    Później spytasz : "To od Pana?"

    Ja zaś będę pogwizdywał
    Scherzo-bemol przenajsmętniej,
    Powiem: "może"... i umilknę,
    I znów spojrzę (lecz namiętniej)...

    Potem "może do cukierni?"
    Potem "(może) na kolację?"
    Będą "achy" i wahania,
    Wreszcie przyznasz, że mam rację.

    Przy kolacji, jak wiadomo,
    Trwałe się zawiera pakta,
    Pocałuję (daję słowo!)
    Trudno. Alea est iacta.

    Zarumienisz się banalnie
    I banalnie spuścisz oczy,
    Gdy twą kibić gibkobrzozą
    Drżące ramię me otoczy.

    Jak na pierwszy raz - to dosyć
    Cmoknę w rączkę na podziękę.
    Będziesz mi już "Ty" mówiła
    I będziemy szli pod rękę.

    Odprowadzę cię do domu,
    Milczeć będzie się po drodze.
    Będziesz na mnie spoglądała
    W niewysłownej, słodkiej trwodze.

    Później...kilka słów zwyczajnych,
    Później znowu scena niema.
    "A czy mieszkasz sama?"...Rzekniesz:
    "Nie , u cioci...Lecz jej nie ma".

    Moja cudna moja słodka!
    Śnie serdecznej mej tęsknicy!
    -------------------------------------------
    Żeby jasne gromy biły!!!
    Muszę podejść na ulicy!!

    I kołysanka z Yannim

    http://www.youtube.com/watch?v=iQItD7p4Sas&feature=related

    Dobranoc, dobranoc Kochani:)*** umęczon żem wielce:)* Pa, do jutra:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Na pożegnanie dnia...

    http://youtu.be/p8jJ1ORIOes

    Dobrej nocy Ewo****.Do jutra.Dziękuje za tradycyjną gościnność....:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jontuś:)
    Dziękuję za śliczne wierszowanie i piosenki, mnie również było miło...
    Mam dla Ciebie fragment wiersza Wiktora Woroszylkiego "Czas Miłości"

    XI
    Widzisz, najwięcej tego,
    co najtrudniej uchwycić:
    powszedniości.
    Zwykłe są nasze wieczory i świty —
    żyjemy, miła, najprościej.

    Praca codzienna:
    Twoje doświadczenie,
    mój wiersz.
    Wieczorem — bez słów. Zmęczenie.
    Pójdziemy do kina, chcesz?

    Ach, miła,
    Tej powszedniości nie oddam
    za życie jak barwny festyn,
    Bo widzisz — ona jest dobra
    I ty w niej jesteś.

    Dobranoc, kolorowych snów i do jutra:)

    http://www.youtube.com/watch?v=RZ8ADq-F9rM&feature=related

    A "Pocałunku" Tuwima nie znałam... czytam go kilka razy, piękny, dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  43. I już moja dobranocka, bo też jestem zmęczona całym dniem, ale jutro... piątek:))

    Dzisiaj będzie to wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej:

    *** (SŁUCHAM CO MÓWIĄ...)

    Słucham co mówią usta twe na wargach
    moich w milczeniu pustego kościoła - - -
    Mówią o trwodze i przesmutnych skargach
    złotopiórego Rozkoszy Anioła...

    Mówią o błędnym urywanym jęku
    lwa mierzącego krokiem klatkę ciasną -
    I że z twych rzeczy jam najbardziej własną
    i że kobietą słodko być w TWYM RĘKU.

    I mówią dalej dziwną swoją mową
    że jest gdzieś dzika upragniona głusza
    wysoko w chmurach, -
    Mówią wielkie słowo
    że myśmy jedna krew i jedna Dusza...

    Dobranoc, dobranoc Kochani i Ty Kosiarzu:))*** - snów najpiękniejszych:)*

    ... za chwilkę kołysanka...

    OdpowiedzUsuń
  44. ... kołysanka w cudnych dźwiękach Yanniego - Playing by heart:

    http://www.youtube.com/watch?v=AB-iN989l-g&feature=related

    Pa:)*

    OdpowiedzUsuń
  45. ... Jędruś, dziękuję i do jutrzejszego dyżuru:)

    I jeszcze raz Yanni - Nightingale

    http://www.youtube.com/watch?v=uIAc4KswZtA&feature=related

    OdpowiedzUsuń