Kilka fotek z wczorajszej wyprawy do Kazimierza Dolnego n/Wisłą.

Wlot do Rynku od strony ul. Krakowskiej.

Widok na miasteczko z góry klasztornej.

Galeria pod chmurką na Małym Rynku.

Świąteczne dekoracje kamienic.

Bardzo przyjemny lokal w Rynku (czynny w Święta)... :-)

Witryny galerii "Kufer Kazimierski"...

... otwartej w drugi dzień Świąt.

Rynek. Widok od strony Fary.

Zatopiony w Wiśle korzeń o kształcie leżącego jelenia.

Wierzby i łoziny nad Wisłą.

Czaple na piaszczystej wysepce (zdjęcie z dużej odległości).

Perłowe znalezisko na plaży.
Słowa niespisane
Do pisania wierszy butów nie potrzeba,
potrafią napęcznięć w głowie tuż nad ranem,
wibrują w powietrzu, pod pochmurnym niebem
w szarych dniach grudniowych, cieniem rozesłanych.
Można je odnaleźć w maleńkim żołędziu,
w migotaniu światła na tafli jeziora,
kiedy rok przemija i czas na krawędzi,
w niespokojnych myślach i długich wieczorach.
Słowa na bezsenność, na deszcz i na miłość,
z bezkresnej nostalgii gdzieś z czwartku na piątek,
kiedy mgła zimowa promień utaiła,
a bezlistna brzoza wplątała się w wątek.
Wiersze są niemodne, więc szybko polegną
blaski, metafory i czułe westchnienia,
zmilkną w zgiełku zdarzeń, zanim gwiazdy zbledną,
słowem niespisanym, jak wyrzut sumienia.
(napisany na kanwie archiwalnego wiersza)